Biwak Hufców Kraków i Polesie

20150926_111531

W weekend 26-27 września, w czasie wiosennych wakacji szkolnych, drużyny harcerek, harcerzy i zuchów uczestniczyły w „Biwaku Radosne Życie”. Naszą przygodę rozpoczęliśmy od zbiórki na Central Station w Sydney o siódmej rano. Pomimo wczesnej godziny porannej i deszczowej pogody frekwencja dopisała i w grupie 15 harcerek, harcerzy i zuchów wyruszyliśmy pociągiem na naszą wędrówkę do River Front Caravan Park Shoalhaven Zoo i Trees Adventure Park.

Trzygodzinna podróż do Bromaderry minęła nam w miłej, przyjacielskiej atmosferze. Cieszyliśmy się wzajemnym towarzystwem, podziwialiśmy piękne widok migające w oknach pociągu i zbieraliśmy siły na wędrówkę po buszu. 

Ze stacji w Bromaderry, po posiłku, ochoczo wyruszyliśmy po przygodę.

20150926_125726

20150926_135844

Druhna Marysia przygotowała dla nas ciekawą wędrówkę po Wilson Walk wdłuż pola golfowego i Lower Grotto Walk wdłuż rzeki Shoalhaven River. Nie straszna nam była droga po buszu pod górę i w dół. Cieszyliśmy się pięknem przyrody i z zainteresowaniem słuchaliśmy opowieści o otaczających nas roślinach.  

Po godzinnym spacerze z wielką radością przyjęliśmy informację o przerwie na lunch, który zjedliśmy pod wiszącą skałą. Kamienie i głazy posłużyły nam za stoły i siedzenia a ogromna wisząca skała była nam dachem na głową. Tak zregenerowaliśmy siły i wyruszyliśmy w dalszą drogę do obozu.  

Przed nami była godzinna droga, w czasie, której podziwialiśmy krajobrazy. Na zakolu rzeki zrobiliśmy małą przerwę, żeby wejść na skałki wystające z wody i wsłuchać się w szum nurtu rzeki. Wypatrywaliśmy też miejsca naszego obozu, który był już niedaleko.

Gdy dotarliśmy do miejsca przeznaczenia czekało nas rozstawianie obozu. Druhna Marysia udzieliła nam instruktażu jak rozstawiać namioty i w parach wzięliśmy się za przygotowanie miejsc na nocny spoczynek. Gdy nasze czasowe schronienia były gotowe, padł rozkaz do zbiórki. 

Na wieczorny apel, wszyscy przebraliśmy się w mundury a drużynowi zdali raport druhnie oboźnej. W czasie apelu do grona gawiedzi harcerskiej dołączyło dwóch nowych zuchów, którzy otrzymali chusty drużyny. Druhna Abigail po zaliczeniu zadania dołączyła do grona Wędrowniczek.

Ukoronowaniem pięknego dnia była msza polowa, w czasie, której przyjęliśmy komunię i otrzymaliśmy błogosławieństwo na dalszą część naszego biwaku.

Dzień zakończyliśmy tradycyjnym harcerskim ogniskiem. Nie straszna nam była niepogoda i wieczorny chłód. Księżyc nam świecił na niebie i pogoda ducha nas nie opuszczała. Atmosferę podgrzewaliśmy śpiewem piosenek harcerskich i tańcami wokół ogniska.

Wyczerpani, lecz szczęśliwi udaliśmy się na zasłużony, nocny spoczynek, który wydał się krótki, gdy o poranku zabrzmiała pobudka.

Wiedzieliśmy, że dzisiaj czeka nas super przygoda. W planach mieliśmy wyprawę do parku linowego oraz zwiedzanie Shoalhaven Zoo. 

Po śniadaniu śmiało ruszyliśmy do Treetop Adventure Park. W skupieniu wysłuchaliśmy instruktora, sprawnie przeszliśmy szkolenie i każdy z nas ruszył na wybraną przez siebie trasę. Wszyscy, starsi i młodsi, zuchy, druhny i druhowie, znaleźli trasę dla siebie i wszyscy, pomimo rozterek i wątpliwości trasę tę ukończyli. Niektórzy z nas byli na kilku trasach. Okazało się, że dla nas – harcerzy i zuchów wszystko jest możliwe, bez względu na wiek i płeć, bez względu na to, czy traktowaliśmy trasę, jako wspaniałą przygodę, wyzwalającą trochę adrenaliny, czy jako konfrontację z własnym strachem i lękiem. 

20150926_171354

Zabawa była wyśmienita i na tyle wciągająca, że na zwiedzanie zoo nie zostało nam wiele czasu. 

W czasie, gdy nasze kiełbaski wesoło skwierczały na grillu, my uczestniczyliśmy w pokazie prowadzonym przez trenera zwierząt. Dowiedzieliśmy się, w jaki sposób trener przekazuje zwierzętom, co mają robić i jak je tresuje. 

Lunch zjedliśmy na terenie zoo, wsłuchując się w odgłosy zwierząt. Z prawej strony papuga krzyczała do nas „Hello”, z lewej paw dumnie stroszył kolorowe pióra.

I tak, nasza przygoda dobiegała końca. 

Marszem wróciliśmy do obozowiska, zwinęliśmy namioty i ruszyliśmy w ośmiokilometrową drogę powrotną po Upper Grotto Walk. Podróż wydała się długa i ciężka. Pomimo tego, że była ona wyzwaniem, pomimo zmęczenia i braku sił, wszyscy ją dzielnie pokonaliśmy.

Pełni wrażeń i szczęśliwi wsiedliśmy do pociągu powrotnego do Sydney.

Jeśli szukacie przygody, niezapomnianych wrażeń i nowych przyjaciół, jeśli chcecie kontynuować wieloletnią tradycję polskiego harcerstwa, dołączcie do naszej harcerskiej braci. 

Zapraszamy wszystkie dzieci i młodzież na nasze zbiórki. 

Joanna Witkowska KPH

 

Kontakt:

Hufcowa: Irena Waśko pwd 
T: 0414 554 089
E: hufieckrakow@zhp.org.au

Hufcowy: Filip Bogusiewicz przew
T: 0433 446 237 
E:  filip413@hotmail.com

fot. archiwum harcerzy