„Błyskawice Miłości“ – powieść Antonetty Jaworskiej

ARTYKUŁ SPONSOROWANY

„Błyskawice Miłości“ to wspaniała opowieść o młodej, pięknej dziewczynie poszukującej prawdziwej miłości.

Rita tak jak wiele milionów kobiet na świecie marzy o wielkiej, jedynej i upragnionej miłości. Zawsze znajdziemy dziewczyny podobne do Rity. Pewnego razu porażona nadprzyrodzoną siłą niespodziewanie przeżywa. Doznanie Miłości. Od tego momentu dąży tylko do jednego – pragnie, aby dziwne, niepowtarzalne przeżycie ekstazy, jakie jej w tym momencie towarzyszyło, powróciło. Wspomnienie chwili daje jej siłę i napęd do działania. Jakie przeszkody Rita musi pokonać, aby osiągnąć swój cel? Czy będzie wystarczająco cierpliwa, by znaleźć swoją wielką Miłość? Czy zdąży uchwycić ją w odpowiednim momencie? Czy spełni się jako kobieta?

Sugerowana cena detaliczna książki: 34,90 zł. W sprzedaży od 1 grudnia 2015 r. na www.atut.ig.pl oraz w księgarniach internetowych.

FRAGMENT POWIEŚCI

okladka_wZaraz, zaraz, a cóż ja tylko siebie za wszystko obwiniam. Przecież on też nie jest bez winy! Księdzem jest to powinien być bardziej powściągliwy i zdyscyplinowany! Uwodzenie dziewczyn jest im zakazane, a on, co wyczynia? Do tanga przecież trzeba dwojga. Gdyby był taki święty, to nie zwróciłby na mnie uwagi i nie leciałby za mną pomiędzy kałużami jak jakiś nawiedzony. Widocznie sam nie wie, czego chce jeszcze w życiu i teraz bije się ze swoimi uczuciami. A ja zjawiłam się tylko, aby mu to uzmysłowić… robiąc tylko dobry uczynek! Poczułam się trochę lepiej, tak siebie usprawiedliwiając sama przed sobą i wpadłam do domu jak bomba!
– A co ty jesteś taka podekscytowana, podejdź, tu do mnie proszę…Powiedziała mama i nie spuszczając ze mnie wzroku, dodała jeszcze:
– Pokaż mi się tutaj, a może ty masz gorączkę?
– Mamo, nic mi nie jest, naprawdę, tylko ten cholerny biustonosz mnie denerwuje… Odpowiedziałam i zajęłam się jego zdejmowaniem.
– Co, ty ciągle z tym biustonoszem masz problem, naprawdę nie rozumiem… i mama zajęła się dokładnym oglądaniem mojego biustonosza.
– Mamo, czy ja mam w szafie jakąś –mała czarną?
Zapytałam i skierowałam się prosto do mojego pokoju. Mama trzymając w ręku biustonosz szybko poszła za mną mówiąc:
– A po co ci mała czarna?
– Oj!  Potrzebuję.
– Małej czarnej to nie masz, przecież wiesz, ale, no chyba, że ta granatowa, ona jest bardzo ciemna.
Otworzyłam szafę i zaczęłam przeglądać swoje sukienki.
– Rita! No powiedz. Po co ci ta sukienka? Gdzie ty się wybierasz?
Nie zważając na słowa mamy, przesuwałam wieszak po wieszaku, szukając granatowej sukienki. Kiedy ją znalazłam, rozłożyłam sukienkę na łóżku, zagięłam biały koronkowy kołnierzyk do wewnętrznej strony, tak, aby był nie widoczny. Powiedziałam:
– Pięknie, chyba będzie się nadawała. Odpruję tylko ten kołnierzyk, białe perełki, szpilki i jestem gotowa.
– Jakie perełki, jakie szpilki? Rita! Na miłość Boską! Powiesz mi w końcu,  o co chodzi! Krzyknęła zadziwiona mama.
Nie zwracając kompletnie na nią uwagi, stanęłam na palcach, włosy jedną ręką podniosłam do góry i umizgując się przed lustrem zaczęłam przykładać sukienkę do siebie. Wyciągnęłam czerwone szpilki, założyłam je na nogi i jak gdyby nigdy nic powiedziałam do siebie:
– Super! Wszystko pasuje. Jak ulał! Teraz tylko się wykąpię, makijaż i w plener.
– Plener! Jaki plener? Zapytała już porządnie zdenerwowana całą tą sytuacją mama, siadając przy tym na łóżku.
– Boże! Co ja z tą dziewczyną mam!  Wykończę się, naprawdę. Ty to chyba do grobu mnie żywcem doprowadzisz!
Mama wyglądała na naprawdę zmartwioną i nawet zrobiło mi się jej na chwileczkę żal.
– A jedziemy z wikariuszem do restauracji na kolację… Kiedy wypowiedziałam te słowa, zauważyłam jak twarz mamy blednie.
– Co? Z wikariuszem na kolację! Tyś chyba oszalała dziewczyno!
Zerwała się raptownie z łóżka, podbiegła do okna, zamknęła je i szybciutko zasunęła firankę, rozglądając się czy aby ktoś tego nie usłyszał z zewnątrz. Następnie ponownie usiadła na łóżku.
– A tak poprosił mnie abym towarzyszyła mu dzisiaj wieczorem na spotkaniu z dawno niewidzianym kolegą, który przyjechał ze swoją narzeczoną. I, wiesz, oni nie widzieli się 11 lat.
– No proszę! Następny. Podrywacz. Powiedziała kręcąc głową z przerażeniem.
– Ależ, mamo – nic nie rozumiesz! Tamten kolega nie jest księdzem. On nie ma zielonego pojęcia, że nasz wikariusz jest księdzem. Dlatego mnie zaprosił, abym mu towarzyszyła, żeby fajnie wyglądało. No, wiesz takie towarzyskie spotkanie.
– Acha! To niezły z niego gagatek! Ksiądz, prosi ciebie na randkę. Proszę, proszę. Nie spodziewałam się tego po nim. Ale cóż, świat idzie naprawdę na psy! Co tu dużo mówić. Ludzie tracą poczucie własnej godności i gubią po drodze gdzieś prawdziwe wartości życiowe. Oj, tak, Boże Mój! Mama mówiąc te słowa podeszła do mnie bliżej i chwyciwszy mnie za ramiona, potrzęsła mną z całej siły mówiąc donośnie:
– Ani mi się waż! Nigdzie nie pójdziesz i koniec! Tego by jeszcze brakowało, aby moja córka, włóczyła się z księdzem po knajpach!
– Ależ mamo, to bardzo elegancka restauracja, przecież wiesz sama.
Powiedziałam i szybko wyrwałam się jej odskakując przy tym parę kroków w bok.
– Elegancka, nie elegancka! To mnie wcale nie obchodzi! Nigdzie nie pójdziesz!
Widziałam ogromne zakłopotanie na twarzy mamy, ale pomimo tego dalej kontynuowałam swoją grę, mówiąc:
– Czasy się zmieniły, mamo! Życie idzie do przodu i księża katoliccy niedługo może będą mogli się nawet żenić. Tak jak jest w anglikańskim kościele. I może ja zostanę żoną księdza.
– Co, ty wygadujesz za bzdury dziewczyno… Jaką żoną? Ty masz jeszcze studia skończyć, a nie o żeniaczce myśleć! Na to jeszcze masz czas. Ucz się lepiej, zamiast za księdzem latać! Dodała naprawdę już bardzo zdenerwowana mama i chwytając się za policzki powiedziała:
Boże Mój! Chyba w głowie ci się pomieszało.
Zerwała się z łóżka, podbiegła do mnie i szybkim ruchem ręki wyrwała mi sukienkę, następnie chwyciła buty i wszystko razem wrzuciła do szafy, zamykając ją na klucz. A klucz schowała do kieszeni sukienki. Stanęła na przeciwko mnie i bardzo stanowczym głosem powiedziała:
– Będziesz siedzieć w domu i koniec, kropka!
– Co by ludzie powiedzieli.
– Ludzie, ludzie. Co mnie obchodzą ludzie! Mam to gdzieś!
– Każdy człowiek ma prawo wyboru, prawo decydowania o swoim losie! Tak czy nie? Ja też! Powiedziałam, jeszcze bardziej denerwując mamę i jeszcze na koniec dodałam:
– Biustonosza nie będę nosić! i księdza za męża będę mieć! I już!!! Zakochał się we mnie i chce teraz wystąpić z kapłaństwa.

O autorce

Antonetta-Jaworska_w Antonetta Jaworska urodziła się we Wrocławiu. Po ukończeniu studiów emigrowała do Australii. Nie znała angielskiego, w nowej rzeczywistości niełatwo było jej się odnaleźć. Trudności życiowe pokonywała z pokorą. Dzięki sile charakteru, uporowi i ambicji każdy dzień traktowała jak pole bitwy – bitwy o przetrwanie, o odpowiednią pozycję, bitwy, którą musi wygrać. Przeżywała wzloty i upadki. Niepowodzenia czyniły ją jeszcze silniejszą. Nigdy nie rezygnowała ze swoich marzeń. A wiara w lepsze jutro dodawała jej skrzydeł. Dzisiaj może oddać się przyjemnościom i zająć się pisaniem, które daje jej wiele satysfakcji. Jej własne motto życiowe to: póki żyję – działam!
Antonetta Jaworska, autorka powieści „Błyskawice Miłości“ również pisze poezje, można ich posłuchać na stronie  internetowej: www.antonettajaworska.com/o-mnie.html