Mamcia

Czym dłużej ukochane osoby są z nami tym bardziej utwierdzamy się w myśli, że będą z nami na zawsze…, niestety każdy z nas wie, że tak nie jest.

 Pomimo że moje dzisiejsze słowa będą moją personalną refleksją, wiem że wielu z was będzie mogło się uśmiechnąć, przytaknąć i z indentyfikować z sytuacjami i wiedzą na temat naszej Mamci.

Mamcia… większość członków naszej rodziny i przyjaciół nazywało Stanisławę ‘Mamcia’ – jakie to piękne i troskliwe słowo – tak jak troskliwa i piękna była Mamcia dla wszystkich. Mamcia jako jedna z niewielu osób, które znam nie miała w sobie żyłki samoluba, zawsze stawiała innych na pierwszym miejscu. To niesamowite, że zawsze była zainteresowana Tobą, Twoim życiem, Twoimi troskami i łzami, Twoimi chwilami wzniosłymi. Natomiast o sobie niezbyt dużo mówiła – chyba, że zapytałeś. 

Czy wiesz, że Mamcia modliła się za Ciebie? Dla Niej dzień nie zaczął się bez porannej modlitwy za wszystkich których znała dlatego też, jak tłumaczyła, dzień musiał zacząć się o 4 rano aby zakończyć modlitwę za Ciebie o godzinie 8 rano. I tak było codziennie bez podknięcia!

Zadzwoniłam kiedyś rano i zapytałam, między innymi, dlaczego sobie Mamcia nie pośpi – powiedziała, że moja sugestia jest zupełnie na miejscu i spróbuje następnego dnia. Po dwóch dniach byłyśmy w kontakcie i wtedy zapytałam czy udało się Mamci pospać dłużej. Z dużym entuzjazmem powiedziała, że tak, absolutnie jej się udało. Zapytałam o której wstała… odparła: “dosyć późno, bo o 4.30 rano”…

Nie tylko nie mogła zacząć dnia bez błogosławieństwa dla Ciebie, ale miał też niesamowite poczucie humoru. Ćwiczyła codziennie aby utrzymać się w zdrowiu jak najdłużej.

Ostatnio Mamcia stwierdziła, że czasami zapomina to i owo, twierdziła że pamięć już nie ta…. Pytam czy na pewno? Dlaczego pytam? Rozmawiałam z Mamcią o naleśnikach i jej super recepturze parę razy w przeciągu ostatnich 3 miesięcy. Za każdym razem ja zapomniałam ile muszę dodać sera, ile cukru waniliowego, etc… Moja mama, Bogusia, wielokrotnie pytała w moim imieniu o to samo, dokładnie tyle razy ile razy robiłam naleśniki. Ostatnio czułam się tym skrępowana, ponieważ tyle już razy pytałam Mamcię o ten przepis. Pomyślalam sobie, że Mamcia z pewnością już nie pamięta. Zapytałam Ją jeszcze raz, zupełnie nie tak dawno, ponieważ nie chciałam już fatygować mojej mamy. Więc zapytałam… Mamcia zaczęła się śmiać i powiedziała, że dokładnie ósmy już raz pytam o recepturę na te naleśniki i powinnam jednak ja sobie zapisać. Tak naprawdę,  nie wiem kto tu miał problem z pamięcia!

Każdy z Was wie, że z Mamcią można było konie kraść… Przepraszam, że trochę grzeszę w kościele…, ale to tylko tak się mówi… Mamcia była do tańca i do różańca. Taka właśnie była nasza Mamcia. Zawsze uśmiechnięta, pełna dumy i podziwu dla swoich pięciu córek, a jeszcze bardziej dumna ze swoich wnuków. 

Jeszcze parę refleksji, ale patrząc nieco wstecz. Pamiętam jako mała dziewczynka, że Mamcia zawsze miała cukierki albo inne wymyślne słodycze “pod poduszką”, zawsze miała też plan “B”. W dzisiejszym świecie to się nazywa “przypadkowość”. W przypadkowości, nalećy mieć plan “B”. Mamcia – niesamowita kobieta, która miała biznesową żyłkę przypadkowości, ale również i życiową mądrość.

A  tak w związku z biznesem – Mamcia była prawdziwą kobietą biznesu. Prowadziła w Polsce kwiaciarnię i każdy w Oławie  znał Mamcie. Dwie refleksje tym momencie… czy lato, czy zima -20 stopni, Mamcia siadała na rower i jechała do pracy i z pracy…, bez użalania się. Jak trzeba to trzeba… – mówiła. Takie było Mamci przesłanie…, silna, piękna, mądra, uczynna i kochająca, o silnej wierze. Jak mówłia pomogło Jej to w życiu wiele wiele razy. Jedną rzeczą Mamcia się charakteryzowała… Miala zawsze torbę, w torbie torebkę, a w torebce torebkę… Jako mała dziewczynka byłam zafascynowana sekretami Mamci toreb i torebek. Zawsze wiedziała co ma w każdej z torebek, dokładnie wiedziała!

Poczucie bezpieczeństwa! Zawsze chciała obdarzać siebie i otoczenie poczuciem bezpieczeństwa! Trzymała też dyscyplinę. Nigdy nie zapomnę chwil – jak miałam parę lat – spędzonych z Benadką. Jedna szczególnie przychodzi mi na myśl. Benadka zamiast sprzątać w domu, podpala sobie Popularnego… Mamcia przyszła niespodziewanie… Jedno słowo przychodzi mi na myśl…. Dyscyplina!! Wow… – dopiero wtedy zrozumiałam, że Mamcia ma silny i dźwięczny głos…. Z drugiej strony, te nasze pięć dziewczyn testowało Mamci cierpliwość wiele razy! Wiem to teraz, z perspektywy czasu, że Mamcia miała cudowny sens rozwagi!  

Mogłabym tutaj stać i przytaczać więcej przykładow pięknej osobowości Mamci, ale czas aby uczcić Jej życie chwila ciszy. Odpoczywaj w pokoju Kochana nasza Mamciu!

Kasia Łania


Mamcia

The longer our loved ones live the more we expect them to live forever…sadly that’s not the case!

Despite the fact that my words today will be my personal reflection, I know that many of you will be able to smile, nod and relate to some of the stories and knowledge about Mamcia.

As you may know most of our family members and close friends called Stanislawa ‘Mamcia’…how beautiful and caring… just as beautiful and caring as Mamcia was to everyone. It is very rare nowadays to meet a person who isn’t somewhat selfish, who doesn’t like to talk about themselves… We all do mostly. Well, Mamcia was that rare person, non-selfish individual who always put others before herself… it was unreal how Mamcia was always interested in You, Your life, your worries and concerns, your tears, your uplifting moments in life, your ups and downs…however she never talked about herself too much unless you asked.

Did you know that Mamcia prayed for you every day, her day did not start without praying for everyone she knew, that is why as she explained  she needed to wake up at 4am to finish her prayer for all of us here. And that’s how her morning unfolded… day in, day out. We were chatting one day and I asked why doesn’t she sleep in one day, she told me that my suggestion was a healthy one and that she will give it a go one morning. A few days later we chatted again and I asked if she had a chance to sleep in…with great enthusiasm she replied that she did! Wow… I said… I asked ‘so what time did you get up’? She replied ‘4.30am’ and laughed and laughed. Not only she could not start her day without praying for us, she had a great sense of humour. She exercised every day to stay fit and healthy for as long as she could. What a Trooper! 

Recently Mamcia was forgetting a bit, her memory was deteriorating… I am asking myself if that was really the case? I have been talking to Mamcia about her special farm cheese crepes recipe on many occasions in the last 3 months. Every time she gave me ingredients and quantities, I would make them and forget again. I was embarrassed a few times that I have forgotten again so I sent my mum Bogusia to ask. I asked just as many times as the number of times I actually made them. Just recently I felt so inadequate because I asked so many times, but I had to ask again. I thought I will take a little advantage of the fact that Mamcia had difficulty remembering. So I asked… Mamcia started to laugh and replied that this is the eight time I am asking and that she strongly advises that I should write it down. I am not sure who had a better memory…

All of you know that you could steal horses with Mamcia (sorry that I am sinning but this is a saying), she would do rosary with you, she would have a shot of vodka with you and she would dance with you. This is exactly how she was, always smiling, always admiring and supporting her daughters and their families. She loved all of her grandchildren to bits!

Just a few more reflections… looking back a bit more:

I remember as a little girl that Mamcia always had some awesome lollies or other sweets… I think she kept them under the pillow as it seems that she was getting them out of there each time. She always seemed to have plan B, in today’s world we called this contingency…always thought about a back up, element of surprise for kids.  Smart woman with amazing life skills, hard working lady who was brave, had an attitude where one was required and faced challenges without fears. 

On the topic of business… Mamcia was a true business woman. She had her own Floristry business in Poland for many years. Everyone knew Mamcia in our town… Two reflections here. No matter the heat of extreme cold of up to minus 20, Mamcia would hop on her bicycle and without a whinge she would pedal to and from work across the town. If one has to do something, one will..that was her driving force…, beautiful, smart, kind, loving with strong faith. As she was saying, her faith was her pillar many times, its what got her through many extremely difficult situations in life. She always wanted to create safe and secure environment for everyone around her.  

Mamcia in her kindness and mellow nature, had a streak of strict parenting. I remember one funny (not at the time of course) situation with Bernadette (Mamcia’s youngest daughter). Benia and I (as a very young child) were sitting one arvo and ummm Benia was smoking a cigarette, Mamcia unexpectedly opened the door and walked in…there was no time to air the room, no time to hide a packet of cigarettes…the only thing we could do is face the music. Trust me…the music was load!.wow Mamcia had strong lungs, I feel paralysed till now when I recall this scenario. 

Mamcia was such a balanced person!

I could stand here and give you many more examples of Mamcia’s beautiful personality, but time had come to pay respect, So much love for you Mamciu, so much! 

Just to conclude… this is my message to all of us gathered here
You can shed your tears that she is gone
Or you can smile because she had lived

You can close your eyes and pray
that she will come back
Or you can open your eyes and love her forever

Your heart can be empty because you cannot see her
Or you can be full of love that you shared

You can turn your back on tomorrow
and live yesterday
Or you can be happy for tomorrow
because of yesterday

You can remember her and only
that she is gone 
Or you can cherish her memory
and let it live on

Rest in Peace Mamciu!

Kasia Lania


Stanisława Materna, ur. 06.12.1926 roku (90 lat) zmarła 5 maja 2017 r. Ceremonia pogrzebowa śp. Stanisławy Materny odbyła się 17 maja 2017 r. w kościele św. Wincentego w Ashfield.