Duszpasterz ludzi ciszy i ciemności

52-letni diakon głuchoniewidomy Peter Hepp

Gdy człowiek staje się jednocześnie głuchym i niewidomym, potrzebuje kogoś, kto rozświetli jego życie – powiedział mi 52-letni niemiecki głuchoniewidomy diakon Peter Hepp, który od 10 lat służy głuchym i niewidomym w niemieckiej diecezji Rottenburg-Stuttgart – Lektura Biblii sprawiła, że w Nowym Testamencie znalazłem Przyjaciela Jezusa Chrystusa, który stał się dla mnie Światłem i Głosem w ciemnościach i ciszy mojego życia.

Peter Hepp urodził się w rodzinie rolniczej w Griesingen koło Ulm jako dziecko cierpiące na rzadką chorobę genetyczną – Zespół Ushera. Cechuje go głuchota oraz stopniowa utrata wzroku, stając się najczęstszą przyczyną głuchoślepoty. Nikt w rodzinie Petera nie był niesłyszącym. Gdy miał pięć lat, bierze udział w prywatnych zajęciach logopedycznych. Potem w szkole podstawowej poznaje język migowy. Po jej ukończeniu zdobywa zawód ślusarza maszynowego. Ale bardziej pasjonuje go praca w sferze pomocy społecznej. Wówczas zainteresowała go Biblia, dzięki której znalazł drogę do Boga. Pracuje jako opiekun niewidomych i głuchoniemych. Czuje się w tej roli usatysfakcjonowany.

Ale życie niesie mu nowe cierpienia: w wieku 29 lat całkowicie stracił wzrok /ten nieunikniony proces trwał pięć lat/. Wskutek znalezienia się w całkowitej izolacji od świata poprzez utratę dwóch najważniejszych narządów: słuchu i wzroku doznał głębokiego kryzysu psychicznego. Gnębi go depresja. Jest blisko samobójstwa. Na szczęścia na drodze jego życia staje Margherita, którą poślubia w roku 1998. Dzięki niej przezwycięża depresję, a ona staje się jego żoną, przyjaciółką w najtrudniejszych chwilach jego życia i radosną matką dwóch synków, które rozświetlają mroki i ciszę życia Petera.  Wraca do tak ulubionej służby wśród niepełnosprawnych.

Heppowi zawsze towarzyszy asystentka-znająca alfabet Lorna

– Pewnego razu żona powiedziała mi, że nie może nadziwić się, że tak się głuchoniewidomi przede mną otwierają podczas rozmów – przypomina sobie diakon Hepp – odwiedził mnie młody człowiek chcący koniecznie ze mną porozmawiać o swoich trudnych problemach. Maita /tak żonę zdrobniale nazywam/ była przekonana, że po naszej rozmowie wyszedł całkowicie odmieniony i jest pewna, że mu pomogłem. Takich rozmów miałem potem setki.

Spełniło się jeszcze inne marzenie głuchoniewidomego. Dzięki zrozumieniu sytuacji Petera przez Ordynariusza Diecezji Rottenburg – Stuttgart ks. bpa dra Gebharda Fursta został dopuszczony do kursu stałego diakonatu i w roku 2003 został wyświęcony przez tegoż biskupa na diakona.

Stał się więc pierwszym diakonem głuchoniewidomym w Niemczech, a być może – pierwszym w świecie.

W swojej posłudze realizuje się jako kaznodzieja w języku migowym, troszczy się o rekreację dla niepełnosprawnych, pisze artykuły do pism specjalistycznych oraz prowadzi wykłady i seminaria z tematyki tak bliskiej mu, jak doznania „ludzi ciszy i ciemności”.

Wreszcie zaimponował wszystkim pisząc autobiograficzną książkę pod wymownym tytułem „Świat w moich dłoniach”, przetłumaczoną też na język polski oraz język brajlowski.

– Osoba głuchoniewidoma nie jest w stanie samodzielnie wykonywać swojej pracy ani poruszać się w miejscach publicznych bez pomocy asystenta – podkreśla Peter Hepp – Ze mną można tylko porozumiewać się tylko przy pomocy alfabetu Lorma czyli kreśleniu linii lub stawianiu punktów na dłoni.

Cieszyłem się ze spotkania z człowiekiem, dla którego NIEMOŻLIWE stało się MOŻLIWYM dzięki jego niezwykle silnej woli i życzliwych ludzi postawionych na drodze życia głuchoniewidomego.

Peter Hepp nie wstydzi się przyznać, że: – Tak, jak na bardzo niebezpiecznym szlaku potrzeba kija, by nie upaść, także ja potrzebuję oparcia, które pomoże mi nie upaść z bycia człowiekiem i chrześcijaninem w głębiej dehumanizującej i bezbożnej ciemności. Moim największym oparciem jest Jezus Chrystus, którego staram się widzieć w moich bliźnich, w sakramentach i w każdym istnieniu. Największymi problemami są smutek z powodu częstego załamywania się, lęk przed wieloraką bezbronnością oraz wstyd przed zdaniem się na pomoc innych. W swojej pracy duszpasterskiej radzę  wszystkim głuchoniewidomym: pogódź się ze swoją niepełnosprawnością, którą należy traktować jako naukę większej miłości do życia.

Tekst i foto:
Bogdan Nowak