Eugeniusz Bajkowski pisze z Canberry

BajkowskiP1060893Nowa Rada Ministrów

„Dzisiaj prezentuję rządowy zespół XXI wieku” triumfalnie oświadczył nowy premier Australii Malcolm Turnbull ogłaszając skład swego nowego konserwatywnego rządu rozszerzonego z 19 do 21 ministrów. Według komentarza w dzienniku „The Australian” należącym do News Coporation Murdocha jest to „odnowa o bezprecedensowej skali”. Niewątpliwie zmiany są duże, zwłaszcza pokoleniowe oraz pod względem istotnego wzrostu udziału kobiet w nowej Radzie Ministrów i prezydium rządu. Jednocześnie usunięto z rządu kilku wieloletnich „politycznych weteranów”, przeważnie lecz nie całkowicie z „obozu Abbotta”.

Oto skład nowego rządu:

Premier: Malcolm Turnbull; wicepremier Warren Truss (z lider NPA); minister spraw zagranicznych Julie Bishop; minister handlu (zagranicznego) i d/s inwestycji Andrew Robb; Prokurator Generalny oraz przywódca strony rządowej w Senacie George Brandis; minister ekonomii Scott Morrison; minister d/s małego biznesu i pomocniczy minister ekonomii: Kelly O’Dwyer; minister finansów Mathias Cormann; minister rolnictwa i zasobów wodnych Barnaby Joyce (NPA); minister przemysłu, inowacji i nauki, przywódca strony rządowej w izbie niższej Christopher Pyne; minister zasobów, energetyki i d/s Północnej Australii Josh Frydenberg (b. pomocniczy min. ekonomii; minister imigracji i ochrony granic Peter Dutton (bez zmian); min. d/s środowiska: Greg Hunt; min. zdrowia Sussan Ley (bez zmian); minister obrony Marise Payne; minister łączności i minister pomocniczy premiera d/s „cyfryzacji rządu” oraz minister sztuki; minister zatrudnienia oraz zagadnień kobiet i pomocniczy minister premiera d/s administracji Michaela Cash; minister d/s świadczeń społecznych Christian Porter; minister edukacji i szkolenia zawodowego Simon Birmingham; minister d/s rdzennej ludności Nigel Sculllion; sekretarz prezydium rządu: Arthur Sinodinos. Ministrami z poza Prezydium Rządu są: Paul Fletcher odpowiedzialny za terrytoria, samorządy i „większe przedsięwzięcia”; Steven Ciobo – minister d/s rozwoju międzynarodowego i Pacyfiku; Richard Colbeck – minister d/s turystyki, międzynarowego kształcenia, minister pomocniczy d/s handlu zagranicznego i inwestycji; Michael Keenan – minister sprawiedliwości i minister pomocniczy premiera d/s zwalczania tyterroryzmu; Mal Brough – minister stanu, minister zaopatrzenia obronnego i nauki; Jamie Briggs – minister d/s miast i urbanistyki; Fiona Nash (z NPA) – minister zdrowia dla terenów wiejskich; Stuart Robert  – minister d/s świadczeń socjalnych, zagadnień kombatantów i minister pomocniczy d/s obchodów stulecia ANZAC; Luke Hartsuyker (NPA) – minister d/s szkolenia zawodowego. 

Premier Turnbull zmienił dotychczasowy tytuł sekretarza parlamentarnego na bardziej prestiżowy ministra pomocniczego. Wskutek tego na szczeblu federalnym teraz są cztery ministerialne stopnie: minister – członek prezydium rządu, resortowy minister, minister wspierający resortowego ministra oraz minister pomocniczy. Tym prostym posunięciem Turnbull wynagrodził tytułami ministerialnymi sprzymierzeńców ze swojej frakcji partyjnej. Oto skład nowego zespołu ministrów pomocniczych: Alan Tudge, James McGrath, Peter Hendy, Scott Ryan, Michael McCormack, Concetta Fierravanti-Wells, Alex Hawke, Anne Rushton, Karen Andrews, Wyatt Roy, KenWyatt, Darren Chester. 

Skład nowego rządu premiera Malcolma Turnbulla oznacza awansy dla szeregu jego partyjnych zwolenników i jednocześnie przezornie korzystnie uwzględnia interesy kilku oponentów, którzy głosowali na Abbotta podczas głosowania na nowego przywódcę Partii Liberalnej. Dotychczasowymi ofiarami zmian, którzy nie dostali nowych stanowisk lub zrezygnowali z pełnionych funkcji są: Tony Abbott, Eric Abetz, Joe Hockey (zapowiedział że zrezygnuje z posłowania, ale bardzo prawdopodobnie zostanie australijskim ambasadorem w Waszyngtonie), Bruce Bilson, Ian Macfarlane, Kevin Andrews, Michael Ronaldson i Bob Baldwin. Parę słów o kilku dotychczasowych ministrach, którzy stracili swoje stanowiska z upadkiem Abbotta. Mało kto będzie tęsknił za zaczepnym, nieraz aroganckim, według mnie raczej mało przyjemnym Eric Abetzem z Tasmanii, byłym federalnym ministrem zatrudnienia. Może warto wspomnieć o jego rodowodzie. Szereg członków rodziny ojca piastowali prominentne stanowiskao w hitlerowskich Niemczech. M. in. brat dziadka ojca (great uncle) był hitlerowskim „ambasadorem” przy t.zw. „rządzie Vichy” w okupowanym Paryżu w 1940-44. Miał wysoką rangę w SS. Natomiast zdania są bardzo podzielone na temat Joe Hockey. Wielu obserwatorów żałuje dzielnych ministrów: Bruce Wilsona (mały biznes) i Iana Macfarlane (przemysł i nauka. Bardzo podzielone są zdania na temat b. ministra obrony Kevina Andrews który nie ukrywa, że jest bardzo rogoryczony swoją dymisją. Ze swej strony nowy premier Turnbull, który bardzo chwali Bilsona i Macfarlane twierdzi, że okresowe „odnawianie” rządu jest konieczne dla „dopływu” nowych ludzi i talentów oraz zdobywania ministerialnego doświadczenia przez „młody narybku” polityków. Inaczej grozi skostnienie itd. Jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy. 

Ankieta Newspoll

Na razie wygląda na to, że miodowy miesiąc nowego federalnego premiera Malcolma Turnbulla i jego rządu oraz stronnictwa wciąż trwa. Aczkolwiek już zaczynją zarysowywać się pierwsze problemy. Powstał wyraźny podział w szeregach federalnej parlamentarnej frakcji Partii Liberalnej i nawet szerszych szeregach partyjnych między skrzydłem konserwatywnym rozgoryczonym wysiodłaniem ze stanowiska premiera Tony Abbotta, a „centrum” stronnictwa oraz „liberalnymi Liberałami” – zadowolonymi ze zmiany i objęcia premierowania przez Malcolma Turnbulla.

Druga po zmianie premiera ankieta Newspoll (przeprowadzona 17-20 września br.)  jest nawet jeszcze bardziej korzystna dla rządowej koalicji niż pierwszy po zmianach sondaż opinii wyborczej ReachTel Seven West. Wynik jest bardzo korzystna dla Malcolma Turnbulla i niekorzystna dla przywódcy federalnej laburzystowskiej parlamentarnej opozycji Billa Shortena. Tak więc: pod względem zasadniczych głosów (primary vote) rządowe (koalicyjne) notowania wzrosły z 39% (w/g sondażu Newspoll 3-6 września br.) do 44% a laburzystowskie spadły z 39% do 35%. Notowania Zielonych ześlizgnęły się z 12% do 11% a „wszyscy inni” pozostali przy 10%. Po teoretycznym podziale preferencyjnych głosów na podstawie wyników ostatnich wyborów 7 września 2013, rządowa koalicja wyprzedzała laburzystowską opozycję w stosunku 51%:49%. Nie jest to żadna ogromna przewaga, zwłaszcza uwzględniając zakładany błąd statystyczny (do 3 punktów procentowych). Natomiast niewątpliwie jest to wymierna poprawa. Tym bardziej, że od wielu miesięcy laburzystowskie notowania konsekwetnie wyprzedzały rządowe (w stosunku 52%-54% do 46%-48%). 

Myślę, że szczególnie ważne są często bardzo zmienne notowania osobistych ocen obu rządowych przywodców.

W porównaniu do niedawnych ocen premiera Tony Abbotta (którego osobiście lubię i cenię choć nie zawsze zgadzam się z nim politycznie) odsetek 1645-osobowego ankietowanego wzorca „zadowolonych” z Turnbulla jako federalneo premiera wymiernie podskoczył z 30% do 42% zaś „niezadowolonych” dramatycznie spadł z 63% do 24%. Wprawdzie przy jednej trzeciej „niezdecydowanych” (34%, poprzednio tylko 7%); jest to wyraźne ostrzeżenie dla Turnbulla, że musi szybko zacząć sprawdzać się jako skuteczny federalny premier; co nie jest łatwe). Natomiast „zadowolonych” z przywódcy federalnej laburzystowskiej parlamentarnej opozycji Billa Shortena tym razem było prawie tyle samo (29%, poprzednio 30%).

Jednocześnie nieco ubyło „niezadowolnych” (54%, poprzednio 58% – przy 17% niezdecydowanych, poprzednio 12%). Natomiast pod względem „preferowanego” na federalnego premiera zmiana w notowaniach ankiety Newspoll jest wręcz dramatyczna: Turnbull jest preferowany przez 55% ankietowanych (poprzednio Abbott był przez 37%) zaś Shorten przez tylko 21% (poprzednio 41%). Wprawdzie niezdecydowanych wciaż jest prawie jedna czwarta ankietowanego wzorca (24%, poprzednio 22%). Nie są to budujące wyniki dla opozycyjnego laburzystowskiego wodza Billa Shortena. Zobaczymy jak długo potrwa tradycyjny już „miodowy miesiąc” Malcolma Turnbulla. Bardzo zdolnego polityka zaś poprzednio obrotnego i wyjątkowo udanego przedsiębiorcy, który wskutek swojej niewątpliwej zdolności i energii, determinacji i komercyjno-politycznej smykałce jak również zdolności wyczuwania i cierpliwego wyczekiwania najbardziej sprzyjającej jego wielkim politycznym ambicjom chwili umiał nagle zaskoczyć i błyskawicznie wysiodłać swego aktualnego rywala wskakując na jego miejsce.

Niewątpliwie Tutnbull szykował się do objęcia stanowiska premiera Australii od dawna – już od czasu kiedy Tony Abbott niespodziewanie usunął go ze stanowiska przywódcy podówczas opozycyjnej federalnej parlamentarnej frakcji liberalnej. Teraz Abbott jest zraniony, ogromnie oburzony i zdewastowany lecz zachowuje się wzorowo apelując do wyborców o głosowanie na Turnbulla i jego rząd podczas następnych wyborów.