Gdy migrena nie pozwala pracować

Migrena to nie tylko poważny problem zdrowotny, ale także społeczny i zawodowy. Wiele osób, których dotyka ta przypadłość, musi sobie z nią radzić w trakcie wykonywania obowiązków zawodowych. Choroba ta pociąga za sobą wysokie koszty pośrednie, przekraczające nawet 8 mld zł rocznie. Czy pracodawcy potrafią zapewnić takie warunki pracy, aby chorujący na migrenę pracownicy w pełni wykorzystali swój zawodowy potencjał?

Do kosztów pośrednich migreny zalicza się absenteizm (koszty związane z absencją chorobową), a przede wszystkim prezenteizm (koszty związane z obniżoną wydajnością osoby obecnej w pracy, mimo choroby). Zgodnie z danymi Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego — Państwowego Zakładu Higieny, roczne koszty pośrednie absenteizmu z powodu migreny w oparciu o PKB wynoszą 30 964 139,27 zł, natomiast koszty prezenteizmu wahają się od 6 200 073 307,53 do 8 530 260 130,90 zł rocznie. Warto wspomnieć też o kosztach bezpośrednich, tj. związanych z hospitalizacją, które rocznie pochłaniają 3 639 053,56 zł.

Niedoszacowane koszty migreny

Koszty związane z migreną są niedoszacowane ze względu na zróżnicowaną kwalifikację schorzenia przez lekarzy, wpisywaną na zwolnieniach lekarskich.
Skutki są naprawdę dotkliwe

Jak pokazuje opracowanie NIZP-PZH „Społeczne znaczenie migreny z perspektywy zdrowia publicznego i systemu ochrony zdrowia”, skutki tej choroby są o wiele bardziej dotkliwe, niż by się to mogło wydawać. Nieobecność w pracy osoby chorującej na migrenę przewlekłą może wynosić nawet 40 dni rocznie. Z raportu wynika, że w 2018 r. zarejestrowano łącznie ponad 95 tys. dni absencji chorobowej z tytułu zwolnień lekarskich wystawionych osobom z rozpoznaniem migreny.

Pracodawcy RP w ramach kampanii „Razem pokonajmy migrenę zawodowo” przeprowadzili ankietę wśród przedsiębiorców, aby poznać ich stan wiedzy na temat sposobów wsparcia pracowników z migreną. Pracodawcy co prawda deklarują chęć pomocy, ale ankieta pokazuje, że bardzo często nie wiedzą, jak mogą to robić.

Ponad 76 proc. przedsiębiorców biorących udział w ankiecie zadeklarowało, że wiedzą o osobach z migreną w ich firmie. Jednocześnie, według Work Foundation, pomimo że 63 proc. osób cierpiących na migrenę poinformowało pracodawcę o swojej chorobie, tylko 18 proc. otrzymało ofertę wsparcia.

„Pracodawcy nie są obojętni na problemy, które dotykają ich pracowników. Jednak z jednej strony towarzyszy im bariera świadomościowa — do tej pory migrena była dla nich przypadłością lub wręcz wymówką, a teraz stała się chorobą. Z drugiej strony pracodawcy dostrzegają szereg chorób, z którymi borykają się ich pracownicy: depresja, stres czy właśnie migrena, jednak nie nabyli jeszcze umiejętności takiego kreowania miejsc pracy, aby zapewnić bezpieczeństwo i komfort zarówno sobie, jak i pracownikowi oraz aby zrobić to w niedyskryminujący sposób” — komentuje Arkadiusz Pączka, koordynator kampanii.

Co proponują pracodawcy chorującym na migrenę

Według ankiety, 35,5 proc. pracodawców umożliwia pracownikom pracę zdalną. Tyle samo posługuje się zastępstwem na czas nieobecności osoby chorej, natomiast 29,4 proc. deklaruje, że umożliwia pracownikom wykonywanie obowiązków w trybie elastycznego czasu pracy. Jedynie 5,9 proc. pracodawców proponuje pracownikowi wzięcie urlopu w dniu ataku migreny. Ponad 23,5 proc. ankietowanych nie ma opracowanej strategii działania. Optymizmem napawa, że 59 proc. pracodawców deklaruje skłonność do zmiany organizacji pracy w celu ułatwienia tym osobom funkcjonowania.

Pewne jest, że bez gruntownej zmiany myślenia o migrenie nie jest możliwa skuteczna pomoc osobom chorującym na nią. Wiedza pracodawców na temat migreny jest rozproszona. Nawet jeśli większość z nich deklaruje chęć pomocy osobom chorującym na migrenę, nie do końca wie, w jaki sposób skutecznie tej pomocy udzielić, przy jednoczesnym zachowaniu standardów obowiązujących w firmie, czy uniknięciu strat finansowych.

IKA

Źródło: puls medycyny.pl/infowire.pl