IV Międzynarodowy Kongres Morski w Szczecinie

IV Międzynarodowy Kongres Morski w Szczecinie

IV Międzynarodowy Kongres Morski obradował w Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie w dniach 8-10 czerwca br. W uznanym już w całej Europie wydarzeniu branży morskiej uczestniczyło dużo ponad tysiąc osób. Wśród nich przedstawiciele rządu RP, reprezentanci organizacji firm związanych z sektorem morskim, bankowym, prawniczym oraz ubezpieczeniowym, samorządowcy, naukowcy i wreszcie praktycy.  Tegorocznym patronem honorowym i organizatorem merytorycznym było Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej z jego szefem Markiem Grabarczykiem na czele. Gościem specjalnym Kongresu była premier Beata Szydło.

IV Międzynarodowy Kongres Morski w Szczecinie
IV Międzynarodowy Kongres Morski. Przemawia gość kongresu premier Beata Szydło
Tegoroczny Międzynarodowy Kongres Morski złożony był z pięciu bloków tematycznych: pierwszy – poświęcony został stoczniom, żegludze i portom; drugi – bezpieczeństwu i współpracy międzynarodowej; trzeci – rybołówstwu i akwakulturze; czwarty – prawu, finansom, ekologii i wreszcie piąty – energetyce i górnictwu morskiemu.

Podczas licznych debat oraz prezentacji w gronie zarządczo-eksperckim omawiane były zagadnienia dotyczące odbudowy i rozwoju polskiego przemysłu stoczniowego. Wskazywano w nich jednoznacznie znaczącą rolę branży stoczniowej dla polskiej gospodarki. Przypomniano również znaczenie Szczecina na portowych i stoczniowych mapach: Polski, regionu Morza Bałtyckiego i świata.

W ramach panelu „Przyszłość stoczni offshore”, inaugurującą blok tematyczny „Stocznie, żegluga, porty” była prezentacja tematu „Aktywizacja terenów postoczniowych czynnikiem konkurencyjności stoczni w regionie Morza Bałtyckiego”. Po dogłębnej analizie stwierdzono, że Stocznia Szczecińska posiada pełną zdolność do budowy jednostek pływających, posiadana wiedza i doświadczenie pracowników pozwalają realnie myśleć o osiągnięciu sukcesu, a niezbędną bazę wytwórczą do podjęcia kontraktowania i budowy statków zapewnia powołane w tym celu Szczecińskie Konsorcjum Okrętowe.

Zadeklarowane zostało realne wsparcie ze strony Ministerstwa Gospodarki Morskiej oraz władz miasta Szczecina, które ma zapewnić Stoczni rozwój techniczny i stabilną sytuację majątkowo-finansową, a także umożliwić wszelkie starania w kierunku odbudowy szkolnictwa zawodowego i wyższego dedykowanego branży stoczniowej, tak bliskiej Szczecinowi.

Deklaracja została przypieczętowana podpisaniem w dniu 9 czerwca 2016 Listu Intencyjnego przez inwestorów i wykonawców zaangażowanych w projekt budowy dwóch promów samochodowo-pasażerskich. Stronę armatora reprezentowała Polska Żegluga Bałtycka. Finansowanie budowy ma zapewnić Polski Fundusz Rozwoju oraz PKO Bank Polski. Konsorcjum, które ma zbudować promy, utworzą: Gdańska Stocznia Remontowa im. Józefa Piłsudskiego, Stocznia Remontowa „Nauta” w Gdyni, Morska Stocznia Remontowa „Gryfia” w Szczecinie oraz Szczeciński Park Przemysłowy, działający na terenach Stoczni Szczecińskiej.

Dokument symbolizujący zjednoczenie polskich sił wytwórczych w celu odbudowy marki, reputacji i znaczenia na świecie polskiego przemysłu stoczniowego, został podpisany w Szczecinie w obecności Pani Beaty Szydło, Premier Rządu.

O roli Kongresu w branży morskiej – rozmawiamy z jego współtwórcą Dariuszem Więcaszkiem, Prezesem Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie

IV Międzynarodowy Kongres Morski w Szczecinie
Dariusz Więcaszek, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie (fot. Leszek Wątróbski)
Jednym z wielu sukcesów poprzednich Kongresów Morskich było, sugerowane przez Panów, powstanie Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej…

– To był jeden z pierwszych naszych wniosków, jakie złożyliśmy do Sejmu RP. Istniejące wcześniej, choć bardzo krótko, Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej było miejscem, do którego wszyscy działający w obszarze gospodarki morskiej mogli się zwrócić. Nie trzeba było biegać po kilku innych ministerstwach, aby cokolwiek załatwić.

Myślę, że istniejące obecnie ministerstwo nie zostało jeszcze do końca ukształtowane i szuka swojej drogi. Jest mimo to miejscem, do którego można jechać i są ludzie, z którymi można rozmawiać. Wiele departamentów z innych ministerstw zostało przeniesionych do tego jednego. Droga jest więc teraz dużo łatwiejsza. Poza tym powstaje spójna koncepcja funkcjonowania gospodarki morskiej w Polsce. 

My zawsze zwracaliśmy uwagę na naszych Kongresach, że gospodarka morska jest bardzo specyficzna i zglobalizowana, gdzie większość aktów prawnych powstaje przy współpracy międzynarodowej. 

Jakie inne sukcesy przypisać jeszcze można szczecińskim Kongresom Morskim?

– Nie przypisujemy Kongresom konkretnych sukcesów. Są one najczęściej efektem wielu lat pracy ludzi i organizacji. Podczas obrad w Szczecinie mówimy o najważniejszych problemach nurtujących środowisko i przedstawiamy je w postaci wniosków kierowanych do parlamentarzystów i Rządu RP. Cieszymy się, że część z nich zmaterializowała się. Na pewno są to drogi szybkiego ruchu S3 i S6. To były także jedne z pierwszych naszych postulatów kongresowych. Także wiele przepisów i działań dotyczących przetwórstwa żywności pochodzenia morskiego czy wreszcie kształtowania tego ustroju dotyczącego rybactwa i rybołówstwa. Że powstał Szczeciński Park Przemysłowy, utworzony na 45-hektarowym terenie byłej Stoczni Szczecińskiej Nowa, położony około dwóch kilometrów od centrum miasta. Park od strony wschodniej graniczy z Odrą, a najbliższe jego sąsiedztwo charakteryzuje się przewagą funkcji produkcyjnej i usługowej. Natomiast na infrastrukturę Szczecińskiego Parku Przemysłowego składają się w głównej mierze obiekty byłej stoczni szczecińskiej, w tym doskonale udźwigowione hale, pochylnie, nabrzeża, magazyny, place prefabrykacyjne i składowe. Obecnie na tym terenie pracuje coraz więcej ludzi – około 2700 osób i jest szansa na pozyskanie nowych, dużych kontraktów.

I wreszcie przeniesienie ciężaru na zachodnie wybrzeże – z Trójmiasta do Szczecina oraz jednoczenie się środowiska związanego z gospodarką morską. Pokazaliśmy, że Szczecin i całe Pomorze Zachodnie funkcjonuje i że zaczyna i powinno się rozwijać. 

Ponadto dużym sukcesem tegorocznego kongresu było podpisanie konsorcjum dotyczącego budowy 2 promów. Rozmawialiśmy o tym podczas mojej niedawnej wizyty w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Podsekretarz stanu Krzysztof Kozłowski stwierdził, że jeszcze w tym roku w polskich stoczniach zostaną położone stępki pod budowę 2 polskich promów. 

W czasie tegorocznego Kongresu Morskiego zapowiedziana została, przez panią premier Beatę Szydło oraz ministra Marka Grabarczyka, ustawa stoczniowa, która ma ułatwić budowę specjalistycznych statków w polskich stoczniach. Odbudowa przemysłu stoczniowego w Polsce wydaje się decyzją nad wyraz słuszną. 

Statki specjalistyczne są już wprawdzie budowane w Szczecinie, ale niestety, te mniej technologicznie zaawansowane, bądź niestety same kadłuby. Szczecin nie posiada takich stoczni jak Trójmiasto. Dzisiaj mają znaczącą rolę w Europie i dużo pracy. Szczecińskie są najwyżej podwykonawcami. Minister Marek Grabarczyk mówi, że ustawa stoczniowa została zrobiona pod Szczecin. Stoczniowcy mówią natomiast, że jest zrobiona pod Trójmiasto.

Ustawa stoczniowa zapewnia też m.in. gwarancje bankowe, których tak bardzo brakowało naszym szczecińskim przedsiębiorcom. Czas pokaże, czy rzeczywiście branża wykorzysta szanse, czy zapisy ustawy sprawdzą się w praktyce. 

A co z wodnymi drogami śródlądowymi?

– Mówi się o konkretnym planie ich rozwoju. To jest naprawdę wielka szansa dla portu szczecińskiego i polskiej gospodarki. Nigdy przecież Szczecin nie będzie miał lepszego dostępu do morza. Możemy pogłębić tor wodny do 12,5 metra czy zmodernizować nabrzeże, ale bez dróg śródlądowych port szczeciński nie ma szans na dalszy rozwój. O dostępie do naszego portu mówią dziś wszystkie samorządy zachodniej Polski, w tym duże firmy  jak choćby Grupa Azoty. Pogłębienie Odry da im możliwość zwiększenia ilości przewożonych wodą ładunków. 

IV Międzynarodowy Kongres Morski w Szczecinie
IV Międzynarodowy Kongres Morski w Szczecinie (fot. archiwum)

Kolejny problem do rozwiązania to nasze rybołówstwo…

– Ryb w Bałtyku jest coraz mniej. Decyzje o limitach połowowych zapadają na poziomie europejskim. W czasie kongresu słyszałem bardzo dużo krytycznych głosów o nowych limitach. Decyzje w tej sprawie, to często decyzje polityczne oraz wewnętrzne rozgrywki rybaków. Ale trzeba tu głośno powiedzieć: Bałtyk się kończy. I jeśli chodzi o pozyskanie ryb z Bałtyku, to nie ma większych szans na najbliższe lata.

Dziś polskie przetwórstwo rybne jest jednym z najnowocześniejszych w Europie. Importujemy i przerabiamy około 1 mln ton ryb rocznie. I nie ma tu żadnych szans, aby pozyskać na to ryby z Bałtyku. Pozostaje więc hodowla ryb na lądzie, ale jest ona coraz bardziej problematyczna. Bo jeśli mówimy np. o Jurassic Salmon, uruchomionym dwa lata temu, super nowoczesnym zakładzie, gdzie hoduje się ok. 10 tys. ton łososi rocznie, to jest to kropla w morzu potrzeb, choć jest to jedna z najnowocześniejszych hodowli na świecie. Najnowocześniejsza, bo wykorzystująca technologie przyjazne dla środowiska i zupełnie nowatorskie. Delegacje z całego świata ustawiają się w długiej kolejce, by zobaczyć to, co niedawno wydawało się niemożliwe, czyli hodowlę łososi na lądzie, na bazie słonych wód z głębi ziemi.

Wróćmy raz jeszcze do tegorocznego kongresu i spróbujmy go podsumować…

– Długo szukaliśmy odpowiedniego miejsca na nasze kongresowe spotkania. Nie ma w Szczecinie obiektu, który może pomieścić ok. 1200 osób podczas pracy nad poszczególnymi zagadnieniami. Mówi się, że Szczecina jest naprawdę dobrym miejscem na organizację morskich kongresów, ale ciągle brakuje odpowiednich budynków. Wybór padł więc, w tym roku, na Zamek Książąt Pomorskich, który jest aktualnie po remoncie. I zamek się sprawdził. Było wprawdzie trochę ciasno, ale daliśmy radę.. W tym roku mieliśmy zarejestrowanych ponad 1150 osób. Sporo osób dojechało jeszcze w trakcie samego kongresu. Nic więc dziwnego, że w niektórych salach trzeba było nawet dostawiać krzesła. 

W przyszłym roku 5. jubileuszowy kongres…

…planujemy go też na zamku. Nie ma na dzisiaj lepszego miejsca w Szczecinie na taką imprezę. 

Z jakich krajów przyjechali tegoroczni uczestnicy?

– Mieliśmy gości z prawie 20 krajów świata – od Wietnamu do USA. Zainteresowanie naszym kongresem było spore. Mieliśmy także prelegentów z wielu krajów. Jesteśmy zadowoleni z jego przebiegu.

Cieszymy się, że była pani premier i wielu ministrów. Było więc podpisanie wielu ważnych aktów i zapowiedzi rzeczy, które będą się działy w gospodarce morskiej. Tegorocznymi organizatorami Kongresu były cztery instytucje: Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Śródlądowej, Północna Izba Gospodarcza, PŻM i Klaster Morski. Ministerstwo było w tym roku ważnym partnerem i przyczyniło się do kształtu programu. Miało decydujący wpływ na tematykę kongresową. A zwłaszcza na dwa pierwsze bloki – a więc: porty, stocznie i przemysł stoczniowy, który leży ministerstwu szczególnie na sercu oraz przemysł zbrojeniowy i jego wpływ na zamówienia publiczne oraz kształtowanie rynku stoczniowego. 

Ten temat pojawił się na kongresie po raz pierwszy. Za panel poświęcony sprawom obronności odpowiedzialny był poseł Michał Jach. Miał on decydującą rolę w kształtowaniu tematów tego panelu. 

Rozmawiamy obecnie z ministerstwem o przyszłych kongresach i wzajemnych relacjach, o tym jak mają one wyglądać. Myślę, że jest wola organizacji następnych kongresów w Szczecinie, co podkreślano wielokrotnie i co mnie bardzo cieszy. 

Dziękuję za rozmowę. Do zobaczenia zatem za rok na jubileuszowym V Międzynarodowym Kongresie Morskim w Szczecinie.

rozmawiał Leszek Wątróbski