Każdy wytwarza przeciwbólowe „narkotyki”

fot. Jason Rogers CC0
fot. Jason Rogers CC0
Endokanabinoidy to produkowane przez nasz organizm związki o naturalnym działaniu przeciwbólowym. Są powszechnie błędnie kojarzone z marihuaną, ale naukowcy widzą w nich szansę na walkę z bólem przewlekłym. Nowych mechanizmów w leczeniu bólu przewlekłego poszukuje doktorantka Natalia Małek z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie.

Ból jest stanem fizjologicznym bardzo potrzebnym naszemu organizmowi – sygnalizuje stan zapalny, uszkodzenia. Jednak bólu przewlekłego (czyli takiego, który trwa ponad sześć miesięcy, nie ma fizjologicznej przyczyny i nie ustępuje po zastosowaniu leków przeciwbólowych) nie powoduje uraz czy choroba. Ta patologia, wynika z uszkodzenia układu nerwowego lub jego nadreaktywności. Tak ból bardzo trudno leczyć – nie ma konkretnej przyczyny, więc powszechnie stosowane leki przeciwbólowe często nie działają.

Natalia Małek analizuje mechanizmy rządzące bólem neuropatycznym i związanym z osteartrozą, czyli z degeneracją chrząstki stawowej występującą u starszych osób. Na początku choroby jest to ból związany z obciążaniem stawu, jednak później kolano, biodro albo bark boli ciągle. Nawet po wymianie stawu – kolanowego, biodrowego – pacjenci często odczuwają ból. Nadaktywność układu nerwowego w przebiegu choroby rozwija się w ból neuropatyczny, nie związany z uszkodzeniem mechanicznym tkanek.

Ale chodzi nie tylko o ulżenie osobom starszym. Udrękę mogą przeżywać także osoby z chorobami genetycznymi, z uszkodzeniami nerwów związanymi z nieprawidłowym rozwojem, uszkodzeniami mechanicznymi, pooperacyjnymi czy powypadkowymi. Bóle neurologiczne związane bywają też z infekcjami wirusowymi, jak np. neuralgia popółpaśćcowa lub związana z rozwojem cukrzycy.

„Układ endokanabinoidowy kojarzy się z marihuaną. W organizmie człowieka są receptory, na które działają składniki aktywne marihuany, te związane z efektami psychotycznymi. Na te same receptory działają też związki, jak na przykład anandamid, które nasz organizm sam wytwarza, żeby wywołać efekt przeciwbólowy. Te związki w normalnych warunkach bardzo szybko się rozkładają. W moich badaniach dążę do tego, żeby mogły działać dłużej” – tłumaczy Natalia Małek.

Jak wyjaśnia, związki, o jakich mowa to lipidy. Powstają one w sytuacji stresu komórkowego z lipidów błon komórkowych w miejscu uszkodzenia. Działają tylko danym miejscu, co jest ich niewątpliwą zaletą, ale niestety są bardzo szybko rozkładane przez enzymy i właśnie ten rozkład chcą zatrzymać uczeni.

„W sytuacjach patologicznych chodzi nam o to, żeby endokanabinoidy działały dłużej i wywoływały efekt przeciwbólowy. Można to zrobić. Trzeba zablokować enzymy degradujące endokanabinoidy. Pracuję nad związkami, które mają dwie ścieżki działania. Z jednej strony hamują rozkład endokanabinoidów, a z drugiej – blokują receptory takich ścieżek, które wywołują ból. W moich badaniach chodzi o to, żeby stłumić mechanizm probólowy i aktywować mechanizm przeciwbólowy” – wyjaśnia rozmówczyni PAP.

Badania przedkliniczne prowadzi się na zwierzętach – w modelu szczurzym. Jak podkreśla Natalia Małek, narażanie zwierząt na ból nie jest fanaberią uczonych, ale absolutną koniecznością. Substancje, o jakich rozmawiamy, to nie kosmetyki, ale leki, które mają ludziom pomóc.

"Wprawdzie terapia przeciwbólowa nie jest ratowaniem życia, ale ludzie cierpiący na ból przewlekły, często popadają w depresję. Jeżeli nie znajdują pomocy, nie udaje się opracować dla nich leczenia, popełniają próby samobójcze ze względu na nieustanne cierpienie, którego nie udaje się usunąć" – uważa badaczka.

"Niestety, nawet jeżeli w moich badaniach związek działa przeciwbólowo, to nie jestem w stanie przewidzieć, czy tak samo będzie wpływał na organizm człowieka. Dlatego właśnie potrzebne są badania przedkliniczne – ocenia Małek. – Udało nam się znaleźć molekułę, ma działanie przeciwbólowe i jest nietoksyczna. Pozostają jeszcze kwestie zainteresowania firmy farmaceutycznej naszymi badaniami, a następnie trzy fazy badań klinicznych. Biorąc pod uwagę wszystkie konieczne procedury, należy mieć świadomość, że lek nie trafi do użytku wcześniej, niż za 20 lat.”

Natalia Małek za swoje badania otrzymała roczne stypendium L'Oreal w wysokości 30 tysięcy złotych. Do złożenia wniosku namówiła ją dr Katarzyna Starowicz-Bubak, laureatka tego samego stypendium i bezpośrednia przełożona doktorantki. W tym roku do grona stypendystek dołączyła jeszcze jedna badaczka z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie – dr Bernadetta Szewczyk. Stypendia habilitacyjne L'Oreal wynoszą 35 tysięcy złotych na rok. Nagrodę L'Oreal przyznaje jury złożone z uczonych. Oceniają oni badania oraz dorobek naukowy kandydatek.

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Olszewska
www.naukawpolsce.pap.pl