List biskupa Cyryla Klimowicza

Biskup-Cyryl-Klimowicz
Biskup Cyryl Klimowicz
Czcigodni Rodacy, Obywatele Australii,
Na wstępie, chciałbym bardzo serdecznie Wam i całej hierarchii Kościelnej w Australii i Nowej Zelandii podziękować za zaproszenie, podziękować w imieniu swoim i społeczności katolików na Syberii, którą mam przyjemność reprezentować. Dla mnie, dla Biskupa z dalekiego kraju ta podróż ma w sobie coś mistycznego. Dla mieszkańców na Syberii Australia to jakby kraj na innej planecie, o którym czyta się tylko w książkach i czasami ogląda w telewizji. A przecież często łączy nas tak wiele.

Ja, syn Polaków, zesłańców syberyjskich, urodzony w Kazachstanie, wiem, co znaczy życie poza krajem swoich ojców i dziadów, wiem co znaczy trud tułaczki i uczucie głodu. Wiem też, że wielu z Was, wiele osób, które przybyły do Australii, doznało podobnych doświadczeń, w tym również doświadczeń syberyjskich. My na Syberii pamiętamy II Wojnę Światową, pamiętamy jej ofiary, pamiętamy naszych rodaków i ich los,  los tułaczy. Pamiętamy też o tych Dzieciach, którym dzięki opatrzności Bożej i pomocy ludzi dobrej woli udało się z Syberii wyjechać, pamiętamy i znamy historie polskich emigrantów do Australii, ich kolegów i koleżanek rozrzuconych po całym świecie. Dziś śmiało można powiedzieć, że Polskie Dzieci zesłańców, „dzieci Armii Andersa” i ich potomkowie są obywatelami Świata, obywatelami poszczególnych krajów, ale też na zawsze pozostaną w sercu obywatelami Syberii. To jedna z tych rzeczy, która pozwala mi z dużą odwagą przygotowywać się do odwiedzin w tym regionie świata.

Tym, co cechuje ludzi na Syberii, Sybiraków, jest to, że nie narzekają nigdy na swój los, cieszą się każdym dniem, żyjąc blisko natury i mając ogromny szacunek do tej natury, która jest uosobnieniem naszego Stwórcy, Boga. Sybiracy to często prości ludzie, ale wielcy duchem i charakterem. Mam nadzieje, że podczas mojej wizyty będę mógł podzielić się z Wami swoim doświadczeniem, o co się z głębi serca modlę. Jadąc, będę również otwarty na to, co od Was usłyszę i zobaczę, traktując tę wyprawę również jako swoje rekolekcje. Już dziś dziękuję Wam za możliwość wspólnego spotkania, za Waszą otwartość i modlitwę.

Z serca Wam błogosławi
Biskup Cyryl Klimowicz

Program wizyty ks. biskupa Cyryla Klimowicza w Australii i Nowej Zelandii: http://wp.me/p5WbvK-1kd​

Diecezja Świętego Józefa w Irkucku

Zajmuje prawie 10 mln km2 – to 30 razy więcej niż Polska, więcej niż powierzchnia Australii.

Podstawowym problemem są ogromne odległości. Gęstość zaludnienia jest niska: górzystą i porośniętą tajgą wschodnią Syberię zamieszkuje nieco ponad 20 mln osób. A katolickich duchownych jest mało. W granicach diecezji służy tylko około 40 księży. Pracuje też 62 siostry zakonne z różnych zgromadzeń. Najwięcej naszych kapłanów pochodzi z Polski. Przyjeżdżają też ze Słowacji, z Ameryki, Indii, Indonezji, Korei, Argentyny i Brazylii. Prawdziwa mozaika, podobnie zresztą jak w przypadku zakonnic.

W tak rozległej diecezji zamieszkuje ok. 50 tys. katolików, ale są rozsiani na ogromnym terytorium. W każdej parafii żyją wierni z polskimi korzeniami. Ponadto mieszkają tam osoby mające przodków z Ukrainy, Białorusi, Litwy, Łotwy. Katolikami w tej części świata są jednak przede wszystkim Rosjanie oraz rdzenni mieszkańcy, np. Buriaci, Jakuci i Ewenkowie. Niełatwo jest trafić z Ewangelią do dorosłych ludzi wychowanych w całkowitym odcięciu od wiary chrześcijańskiej. Niektórzy z nich wciąż wyznają jakieś przekazywane od dawna pogańskie wierzenia, są np. szamaniści. Wielu ludzi to przekonani ateiści, ugruntowani w swoich przekonaniach w okresie komunizmu.

Podstawowe zadanie Kościoła na Syberii to ewangelizacja i katechizacja u podstaw. Ludzi trzeba uczyć najbardziej podstawowych prawd wiary, tłumaczyć zasady życia chrześcijańskiego i chrześcijańskiej moralności. Zasadniczo pracujemy w języku rosyjskim – to język Liturgii, katechizacji i naszego zwyczajnego posługiwania. Są parafie, gdzie sprawowana jest Msza św. także w języku polskim (raz w tygodniu lub z okazji ważnych polskich świąt). Ewenementem jest parafia św. Stanisława w Wierszynie, gdzie Msza św. po polsku sprawowana jest codziennie.

Wierszyna – polska wioska niedaleko Irkucka, dokąd Polacy przybyli w 1910r. szukając lepszego życia. Dziś Wierszynę i okoliczne wioski zamieszkuje około 300 polskich rodzin. Wiele z nich zachowało język ojczysty i wiarę swych przodków. Obecnie troską parafii jest remont zabytkowego drewnianego kościoła. W roku bieżącym przyszło wymienić całe fundamenty – drewniane pale, na których kościół wybudowany. Bardzo ważna jest też katechizacja, formacja duchowa, ale i troska o zachowanie języka ojczystego i własnej kultury.

Staramy się, aby w większych parafiach Msza św. była odprawiana co tydzień, ale są też takie miejsca, gdzie Msze św. odprawiane są raz na miesiąc. W diecezji są takie tereny, gdzie jeden ksiądz ma do „obsłużenia” 15 punktów duszpasterskich. Aby odprawić Mszę św. dla 10-15 osób, musimy przejechać kilkaset kilometrów. Położenie materialne Kościoła jest dość trudne. Kościół katolicki na Syberii jest przedsięwzięciem mocno deficytowym. Większość księży nie ma wystarczających środków na podstawowe potrzeby. U nas największe parafie liczą 250-300 osób. Choć ludzie są biedni, to dzielą się z nami tym, co mają. Jednak parafie nie są samowystarczalne. A potrzeb jest wiele, chociażby troska o miejsca kultu. Są parafie, które doczekały się kościoła z prawdziwego zdarzenia, w innych są tylko kaplice, a w jeszcze innych miejscach ludzie spotykają się w domach kultury, a nawet w mieszkaniach i domach mieszkalnych. W jednej z parafii na chińskiej granicy w Swobodnym przez kilka lat kaplicą był schron przeciw-bombowy pod ziemią. Było wybudowanych kilka kościołów, obecnie przygotowujemy się do budowy świątyni w Nachodce w pasie nadmorskim.

Prawdziwym problemem obecnie jest remont kościoła katedralnego w Irkucku. Świątynia została wybudowana dość szybko, w okresie, gdy nie było jeszcze materiałów budowlanych wysokiej jakości. Kolejnym problemem był teren sejsmiczny, na którym się znajduje. W ciągu każdego roku dochodzi do 3 tys. wstrząsów sejsmicznych różnej intensywności. To sprawiło, że musieliśmy przystąpić do kapitalnego remontu budynku katedry. Kilka lat temu trzeba było odkopać całe fundamenty i dokonać ich izolacji, a także stworzenia systemu odwodnienia terenu. W bieżącym roku musieliśmy całkowicie zamienić dach na katedrze i kurii, gdyż woda deszczowa i topniejący śnieg przenikały w ściany i do wnętrza budynku. Te prace wciąż trwają i mamy głęboką nadzieję, że uda się je zakończyć przed nadejściem zimy. Czeka nas jeszcze gruntowny remont ścian i docieplanie budynków. Wszystko to są niezmiernie kosztowne inwestycje, przewyższające możliwości naszej misyjnej diecezji.

Niezmiernie ważną częścią posługiwania Kościoła na Syberii jest posługa socjalna i dzieła miłosierdzia. Niemalże przy każdej większej parafii działają ośrodki pomocy dzieciom i rodzinom biednym i patologicznym. Są to zazwyczaj świetlice środowiskowe. Na terenie diecezji siostry prowadzą 3 socjalne przedszkola przy parafiach, działają doraźne punkty Caritas  (co w naszym surowym klimacie jest niezmiernie ważne). Jest także jeden duży ośrodek – noclegownia dla bezdomnych, a także stołówki dla biednych i bezdomnych. Przy parafiach prowadzone są ośrodki pomocy w nauce dzieciom i młodzieży i kursy języków. W wielu parafiach parafianie prosili o zorganizowanie zajęć języka polskiego, za które odpowiadają bądź nauczyciele, z polski, którzy przyjechali wesprzeć miejscowa Polonię, a czasami zajęcia prowadzą księża lub siostry.