Niedzica

Położona jest w dolinie rzeczki Niedziczanki, tuż przy zaporze wodnej na Dunajcu, która tworzy sztuczny zbiornik zwany Jeziorem Czorsztyńskim. Niedzica leży na granicy Pogórza Spisko-Gubałowskiego i Pienin, kilka kilometrów od granicy ze Słowacją.

Największą atrakcją turystyczną Niedzicy jest XIV wieczny zamek Dunajec, królujący nad Zalewem Czorsztyńskim, wzniesiony na 566 metrowej skale, należący do Stowarzyszenia Historyków Sztuki. W zamku znajduje się siedziba Domu Pracy Twórczej Stowarzyszenia Historyków Sztuki oraz muzeum. Na zamku król Zygmunt Luksemburski podpisał akt zastawu 16 miast spiskich polskiemu władcy Władysławowi Jagielle.

Jezioro Czorsztyńskie jest sztucznym zalewem, którego budowę ukończono w roku 1997. Zbiornik powstał pomimo licznych protestów ekologów i działaczy ochrony przyrody. Od tego też czasu miejscowość jeszcze bardziej nabrała cech turystycznych.

Wygląd zamku został znacznie zmieniony w latach osiemdziesiątych XX wieku, kiedy na rzece ukończono budowę potężnej zapory. Ta węgierska niegdyś twierdza oraz pobliska polska warownia w Czorsztynie górowały nad okolicą i przypominały typowe „orle gniazda”.

Zamek zachował się praktycznie w całości. Najwyższa, a zarazem najstarsza część zbudowana została z kamienia wapiennego z wysoką kwadratowa wieżą tworzącą zamek górny. Składa się on także z kaplicy, w której zachowały się resztki polichromii, niewielkiej części mieszkalnej i małego dziedzińca ze studnią o głębokości 90 metrów. Według legendy kopali ją jeńcy tatarscy. Studnia posiadała ponoć też połączenie z Dunajcem.

Brama do pierwotnego zamku murowanego prowadziła od południa. Pod zamkiem górnym znajdowało się więzienie, w którym podobno więziony był Janosik. Zamek dolny, posiada w sumie 3 baszty i basteje: narożną i kapliczną oraz bramną. W baszcie kaplicznej pozostały resztki po dawnej bramie wjazdowej z końca XV wieku. Mury obwodowe zwieńczone są renesansową attyką. Między zamkami dolnym i górnym znajduje się zamek średni z zabudową mieszkalną. Do zwiedzania z przewodnikiem udostępnione są komnaty na zamku górnym i średnim, zawierające ekspozycje związane z historią zamku oraz wyposażeniem siedziby szlacheckiej. Z dwóch tarasów widokowych rozciąga wspaniały widok na okolicę: Pieniny, zaporę, zamek czorsztyński, a nawet Tatry. W sezonie do zwiedzania udostępniony jest także spichlerz ze sztuką ludową Spisza.

Znaleziska archeologiczne dowodzą, że zamek niedzicki w postaci niewielkiej drewnianej strażnicy stał już w końcu XIII wieku. Jego fundatorem był prawdopodobnie właściciel całej okolicy, poddany króla węgierskiego Kokosz Berzeviczy z Tyrolu. Nie wyklucza się, iż wcześniejszym inicjatorem jego powstania był król węgierski, który chciał stworzyć przeciwwagę dla polskiego grodu warownego Wronin – późniejszego zamku czorsztyńskiego. Na początku XIII wieku strażnica służyła za komorę celną.

Polski właściciel zamku niedzickiego Hieronim Łaski był jedną z najbarwniejszych postaci swoich czasów, szkoda że nie znamy szczegółów jego bogatego życia. Pełnił funkcję krajczego koronnego oraz wojewody inowrocławskiego i sieradzkiego, a od roku 1520 był polskim posłem na dworze króla francuskiego Franciszka I i cesarza rzymsko-niemieckiego Karola V. Łaski biegle władał włoskim, francuskim, angielskim niemieckim, łaciną, miał też duże zdolności dyplomatyczne, oczarował bowiem tamtejsze dwory. Przez niektórych badaczy.

W czasie II wojny światowej i po niej nastąpiły szczególnie okrutne czasy zarówno dla zamku i jego właścicieli. W rokum1945 do Niedzicy przybył Geza Salamon z zamiarem uratowania rodzinnego majątku i zapobieżenia zniszczeniu zamku. Niestety przed nim dotarła tam armia sowiecka i jak można się spodziewać nastąpiła totalna dewastacja zamku. Przy udziale okolicznej ludności całe wyposażenie zostało rozkradzione albo zniszczone. Wyniesiono nawet okna, drzwi, zrywano podłogi. Na dziedzińcu spalono archiwum, zwartość biblioteki i obrazy. Węgierscy właściciele zamku jako „wrogowie ludu” byli bestialsko represjonowani w swoim kraju. Ilona hr Bethlen Salamon wyrzucona została z Budapesztu i

zmuszona do zamieszkania na prowincji. Zmarła w końcu w przytułku dla starców.

W zamku kręcono kilka filmów. Pierwszym z nich był serial dla młodzieży „Wakacje z duchami” stworzony na podstawie książki Adama Bahdaja. Kolejnym filmem jaki kręcono na zamku była „Zemsta” Aleksandra Fredry.

Historia zamku związana była przez wieki z historią regionu nadgranicznego, zwanego Spiszem, który przechodził wielokrotnie z rąk do rąk. Polski Spisz położony jest dziś pomiędzy Pieninami a Podhalem i dzieli się na kilka subregionów: Spisz północny, Zamagurze, Spisz Środkowy, Spisz Dolny i Ziemia Górników. Nasza polska część to Zamagurze, które w części należy też do Słowacji. Do Polski zaś należy tylko jego niewielka część: 14 wsi położonych w 3 gminach – gminie czysto spiskej – w Łapszach Niżnych, gminie mieszanej spisko-podhalańskiej – w Bukowinie Tatrzańskiej i kolejnej gminie mieszanej – w Nowym Targu. Warto wiedzieć, że za czasów Bolesława Chrobrego cały Spisz należał do Polski. Zamagurze, albo Zamagurze Spiskie– to niewielki subregion etnograficzny w północnej części Spisza, przedzielony granicą polskosłowacką. Dokładniej Zamagurze leży pomiędzy pasmem Pogórza Spiskiego na południu, a rzekami Dunajec i Białka na północy i zachodzie. W jego skład wchodzi również zachodnia część pasma PieninPieniny Spiskie. Zamagurze w większości zamieszkuje ludność góralska narodowości polskiej. Główny ośrodek Zamagurza to miasto Stara Wieś Spiska po stronie słowackiej. Nazwa polskiej części wywodzi się od pasma górskiego Magura – za Magurą. Zamagurze było najpóźniej skolonizowane przez Madziarów, choć nie do końca. W drugiej bowiem połowie XIII wieku powstała na naszym terenie miejscowość Frydman i najprawdopodobniej osadnicy, którzy tam przyszli pochodzili z północy. Tak było tylko we Frydmanie. Od czasów Bolesława Chrobrego, kiedy cały Spisz należał do Polski, wiele się zmieniło. Spisz był w następnych latach stopniowo zajmowany przez Węgrów. W połowie XIII wieku byli już na Spiszu Środkowym – dzisiejszy Kieżmark i Poprad. W wieku XIV Węgrzy przesunęli swoją granicę na rzekę Dunajec i Białkę. Zamagurze znalazło się w granicach państwa węgierskiego, które rozpoczęło kolonizację tych terenów. Miejscowości, które tu dziś mamy były założone przez Madziarów. Także tutejsze kościoły zostały ufundowane przez szlachtę węgierską. Nowe miejscowości powstawały już na prawie niemieckim. Właściciele ziem sprowadzali następnie osadników z Polski, bądź z Węgier. Za osadnikami z Polski przemawia gwara, która się tam utrzymała należąca do gwar małopolskich.

Granicę polsko-węgierską zaczyna umacniać dopiero Kazimierz Wielki. Rozbudował on od strony Polski m.in. zamek w Czorsztynie. Ważny jest jeszcze wreszcie rok 1412, kiedy to Władysław Jagiełło pożycza pieniądze królowi węgierskiemu Zygmuntowi Luksemburczykowi w wysokości 37 tys. kup groszy praskich i w zamian za te pieniądze Polska otrzymuje w zastaw 16 miast spiskich – m.in. Starą Lubowlę, która była wraz ze szkołą prowadzoną przez Pijarów ośrodkiem wiodącym na Spiszu.

Potem przybyli tam Rusnacy, Słowacy i Łemkowie jako osadnicy na prawach wołoskich. Pasterze szli łukiem Karpat schodząc na zimę do dolin, z których już potem nie wychodzili. Tak zakładali nowe wioski. Taką wioską powstałą na prawie wołoskim była Łapszanka, gdzie zbudowano cerkiew greko-katolicka, ale nie bardzo dziś wiadomo, co się z nią stało: Czy osadnicy zasymilowali się z miejscową ludnością czy wyjechali? Natomiast w okolicach Łapszy Wyżnych w miejscowości Osturnia, już po słowackiej stronie, do dziś są greko-katolicy.

Węgrzy obudzili się natomiast w końcu XIX wieku i stwierdzili ze zgrozą, że ludzie na krańcach ich monarchii nie rozmawiają wcale po węgiersku i używają spiskiej gwary polskiej. Od tego czasu zaczęła się na naszych terenach madziaryzacja. Wprowadzili do szkół język węgierski i zaczęli rugować księży i nauczycieli polskich.

Niestety nie zdało to egzaminu. Spiskiego chłopa trudno było nauczyć węgierskiego od podstaw. Zaczęto więc, najpierw w kościołach nauczać po słowacku. Do dzisiaj w tamtejszych kościołach śpiewa się po słowacku. Jest to niewątpliwie związane z faktem, że na Spiszu jakaś część ludzi czuje się Słowakami.

Są takie miejscowości na Spiszu jak Krępachy czy Nowe Biała, gdzie nadal w szkole nauczają wszystkich przedmiotów po słowacku. Języka słowackiego, jako nadobowiązkowego, można się dziś uczyć w każdej szkole na Spiszu. W okresie minionym, za czasów komunizmu, wielu młodych ze Spisza kształciło się na Słowacji. Dziś jest już trochę inaczej. Dzieci wolą uczyć się angielskiego, francuskiego czy niemieckiego. Słowacki jest więc wypierany w sposób naturalny.

Najciekawszym miejscem, które warto zobaczyć, poza oczywiście zamkiem niedzickim, jest tamtejszy spichlerz. Wzniesiono go w końcu XVIII wieku, kiedy zamek stanowił rezydencję mieszkalną.

W roku 1950 dobra zamkowe przejęło w wieczyste użytkowanie Stowarzyszenie Historyków Sztuki. Nowi właściciele poddali drewniany spichlerz gruntowej konserwacji, a w końcu lat dziewięćdziesiątych urządzono tam magazyn i stałą ekspozycję zbiorów etnograficznych Muzeum Zespołu Zamkowego.

Kolekcja ta od lat sześćdziesiątych gromadzona była z myślą zachowania dla przyszłych pokoleń żywej i zmieniającej się kultury ludowej Polskiego Spisza, która od roku 1920 obejmuje 14 wsi Zamagórza Spiskiego. Kulturę tego obszaru kształtowali na w przeszłości przedstawiciele licznie tam mieszkających narodowości: Polacy i Słowacy, Węgrzy, Niemcy, Rusini oraz Żydzi i Romowie.

Na wprost wejścia znajduje się zrekonstruowana izba spiska. Wewnątrz niej umieszczone zostały sprzęty używane na dawnym Spiszu: kredens, stół i łóżko. Na uwagę zasługuje tam szczególnie pościel uszyta z pasiastej tkaniny wykonanej ręcznie na krosnach. Obróbka tkanin lnianych i wełnianych stanowił jeden z istotnych elementów gospodarki spiskiej. Obok znajduje się ciekawy cykl obrazów namalowanych na szkle przedstawiających poszczególne etapy pracy nad lnem.

Podstawą utrzymania dawnych mieszkańców Spisza było pasterstwo i rolnictwo. Nikogo ze zwiedzających nie dziwią więc narzędzia rolnicze eksponowane na tamtejszej wystawie. W spichlerzu zobaczyć też można liczne obiekty zbytku oraz elementy zdobnicze – takie jak: porcelana, fajans i bogato zdobione garnuszki, które kupowali pierwotni ich właściciele.

Ciekawy jest także zbiór glinianych naczyń używanych na co dzień i tzw. dwojaków używanych do przenoszenia posiłków dla pracujących w polu. W jednym pojemniku umieszczano grule czyli ziemniaki, w drugim mleko lub polewkę.

Interesująco przedstawia się kolekcja kilkudziesięciu zegarów szwardzwaldzkich z XIX i XX wieku. Ze względu na konstrukcję mechanizmów oraz sposób ozdabiania i umiejscowienia tarczy godzinowej można wyróżnić ich kilka podstawowych typów: zegary drewniane; kwadratowe z półkolistym zwieńczeniem; zdobione motywami roślinnymi; zegary posiadające w części frontowej rodzaj oszklonej ramy oraz najnowsze zegary z kukułką i bogatą ornamentyką snycerską.

Ważnym elementem życia na Spiszu była religijność, której wyrazem są m.in. rzeźbione i polichromowane kapliczki z Matką Boską i gronem świętych eksponowane w spichlerzu, dawniej zawieszone na zewnętrznych ścianach budynków. Wśród wielu starych XIX wiecznych rzeźb prezentowana jest również kapliczka autorstwa Józefa Maliniaka, mieszkańca Niedzicy, który przez lata pracował jako konserwator tamtejszych zbiorów, który przechodząc na emeryturę wykonał w darze dla muzeum replikę kapliczki wiszącej do dziś na domu jego brata w Kacwinie.

Obrazy o tematyce religijnej zawieszano głównie we wnętrzach mieszkalnych, niekiedy także gospodarczych. Oleodruki kupowane u wędrownych handlarzy lub na odpustach, przedstawiające panteon chrześcijański są dziś pamiątką religijności i kultu świętych patronów.

SONY DSC Niedzica 8 Niedzica 7 Niedzica 6

 

Niedzica 5 SONY DSC OLYMPUS DIGITAL CAMERA Niedzica 1

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA SONY DSC SONY DSC

 

SONY DSC SONY DSC SONY DSC

 

tekst i zdjęcia Leszek Wątróbski