Niemal jak Twin Peaks

Opinie

Można powiedzieć, że to polskie Twin Peaks, bo jak inaczej nazwać tą niewielką miejscowość na południu Polski, która dopiero w 2009 roku otrzymała prawa miejskie, gdzie wszyscy się znają i wiedzą o sobie niemal wszystko?

 Wystarczy wpisać w wyszukiwarce jedne z tych słów: „Iwona Cygan”, „Cyganeczka ze Szczucina”, „Szczucin, morderstwo” albo inne podobne, a w kilka sekund pojawią się setki stron mówiące o tej zbrodni. Ohydnej, potwornej zbrodni dokonanej tutaj prawie 20 lat temu. Mordzie na niewinnej kilkunastoletniej dziewczynie, której ciało znalazł następnego dnia przy wale Wisły w Łęce Szczucińskiej przypadkowy świadek.

 Ta tragiczna historia pomimo starań przez niemal dwie dekady pozostawała  zagadką. Tajemnicą, której rozwiązanie znało tak naprawdę wiele, bardzo wiele osób. Prawda o niej i jej następstwa, także naznaczone krwią, nie miały nigdy ujrzeć światła dziennego. Bulwersuje, a zarazem przeraża fakt, że potrzeba było niemal 20 lat, żeby wreszcie nastała możliwość ukarania sprawców!

Śp. Iwona Cygan ze Szczucina

W sierpniu 1998 roku Iwonie Cygan przerwano nie tylko życie! Tej młodej dziewczynie, a właściwie przecież jeszcze dziecku, bo miała zaledwie 17 lat i dopiero wkraczała w prawdziwe życie, brutalnie odebrano wszystko: młodość i dorosłość, marzenia o ukończeniu szkoły, dalszej edukacji i spełnieniu się zawodowo, o czym na pewno myślała. Pozbawiono Jej możliwości: poznania prawdziwej miłości, stworzenia rodziny i radości z macierzyństwa. 
 Rodzinie odebrano nie tylko: córkę, siostrę, jedną z najbliższych osób, ale również Ludzi tych niszczono, okłamywano i zwyczajnie się z nią nie liczono.

Jedno jest pewne: wszyscy, którzy są zamieszani w bestialskie morderstwo Iwony Cygan oraz: tuszowanie i wstrzymywanie śledztwa, gmatwanie sprawy, niszczenie dowodów, przecieki powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Obojętne jest: kto kim jest (był), nosi nazwisko i jakie być może są jego koligacje rodzinne. Policjanci i prokuratorzy – w tym prowadzący dochodzenie od samego początku, winni jego utrudniania powinni otrzymać najwyższy z możliwych wyroków. Nie powinno być dla nich żadnych okoliczności łagodzących, bo niby jakie?! Tak jest w państwie prawa, gdzie ono obowiązuje, coś znaczy i jest przez wszystkich respektowane.

Zdaniem wielu osób ludzie ci powinni zostać tym bardziej potraktowani z najwyższą surowością, ponieważ wykonują (wykonywali) zawód zaufania publicznego. To oni mają nas chronić i zapewniać bezpieczeństwo. Dodatkowo można usłyszeć, że powinny zostać im odebrane nadane w późniejszym czasie wszelkie awanse oraz nastąpić degradacja do najniższego stopnia. Również renty/emerytury tych osób zrównane z najniższymi krajowymi, a być może też odebrane.

Ludzie niechcący, aby wymieniać ich z imienia i nazwiska mówią, także, że odpowiedzialni za tuszowanie sprawy i niechęć do jej rozwiązania powinni zostać zobowiązani do choć częściowego zwrotu niesłusznie pobranych nagród i podwyżek wiążących się z awansami. Ponadto są zdania, że winni zwrócić koszty poniesione przez Państwo polskie, aby wyjaśnić do końca bestialskie morderstwo, ponieważ przez ich niechęć do tego 19 lat temu trzeba było śledztwo wznawiać kilkukrotnie. W opinii dużej części społeczności ludzie ci są współodpowiedzialne za to, co miało miejsce przez prawie dwie dekady.

Jakiś czas temu można było usłyszeć w telewizji oraz przeczytać w innych mediach, że światków bestialskiego katowania śp. Iwony Cygan było kilkunastu. Podobno, jak podano w jednym z programów telewizyjnych ich nazwiska „mają wstrząsnąć opinią publiczną”. Zdaniem ludzi zdających sobie sprawę z tego, co stało się niemal 20 lat temu i trwało prawie po dzień dzisiejszy, mających choć odrobinę empatii, wszyscy odpowiedzialni za to powinni stanąć przed sądem. Obojętnie kim są lub byli. Panuje wiara i nadzieję, że tym razem sprawa zostanie rzetelnie doprowadzona do końca, wszystko będzie jawne, a winnym nie pomogą absolutnie żadne koneksje! Wprost przeciwnie: zostaną potraktowani tak, jak na to zasługują: otrzymując najwyższe wymiary kar, na które pozwala polskie prawo, a ich nazwiska podane do publicznej wiadomości.

W sprawie do tej pory aresztowanych zostało kilka osób, w tym domniemany morderca Paweł K., którego w wyniku ekstradycji 11 maja przewieziono do Polski, jego ojciec oraz funkcjonariusze policji.  18 lipca, do aresztu trafiło kolejnych dziewięć osób. Ich tożsamość z uwagi na dobro śledztwa nie została ujawniona.

Rozpoczęłam stwierdzeniem, że miejscowość, w której w tak bardzo brutalny sposób zamordowano młodą dziewczynę to niemal, jak ta z jakże popularnego przed laty serialu o Twim Peaks. Wielu możne dodać do tego, że jest ono swoistym połączeniem z mafią, jednak to tak do końca nie prawda. Jest pewna, subtelna różnica – w mafii istnieje coś takiego jak swoisty honor, którego tutaj u wszystkich mających wpływ na śledztwo i wyjaśnienie  brutalnej zbrodni zabrakło i nikt go po prostu nie miał. Nie miał nawet za przysłowiowy grosz.

Zdaniem pewnej części osób obecnie w Polsce nie jest przestrzegane prawo. Według tej grupy ludzi: łamane są prawa człowieka, obywatelskie jak też Konstytucja i podobno ma być jeszcze gorzej.

 W tym miejscu pozwolę sobie zadać pytanie: jak było do tej pory?  Skoro obecnie  panuje w naszym kraju bezprawie to, jak nazwać miniony okres, w którym działy się rzeczy, o których napisałam?

Anna Hudyka

fot. wikipedia/CC0