O Polakach w austriackiej Karyntii

O Polakach w austriackiej Karyntii

– rozmowa z Jerzym Konarzewskim – honorowym prezesem

Polsko-Austriackiego Towarzystwa Kulturalnego „Klub Sobieski”

O Polakach w austriackiej Karyntii 2

Jak i kiedy doszło do powstania Waszego Klubu?

W wyniku prywatnego spotkania, w którym uczestniczyli Maria i Andrzej Fecowiczowie, Ewa Igielska, oraz Edward Zawarczyński, postanowiliśmy założyć stowarzyszenie polonijne. Stosownie do podjętej decyzji, w maju 1996 roku, w hotelu Dallas na górze Gerlitzen, odbyły się wybory władz naszej organizacji.

-Jaki cel postawiliście Państwo przed sobą?

-Celem głównym naszego Klubu była i jest nadal integracja przebywających w Karyntii osób polskiego pochodzenia i sympatyzujących z Polską Austriaków. Zajmujemy się ponadto:

pielęgnowaniem i propagowaniem kultury, tradycji i obyczajów polskich.

Do stałych punktów naszej działalności należą spotkania andrzejkowe, wigilijne oraz grille. Organizowane są również wycieczki, a najważniejsza z nich odbyła się w roku 1998 do Watykanu. Głównym jej punktem była audiencja u papieża Jana Pawła II. Zwiedziliśmy również liczne zabytki Rzymu oraz cmentarz poległych na Monte Cassino Polaków.

Klub zainicjował też zloty organizacji polonijnych w Austrii. Pomysł ten został przejęty przez inne organizacje i do tej pory odbyło się czternaście takich spotkań.

-Dużym sukcesem uwieńczone zostały działania stworzonego, przy Państwa Klubie, Komitetu Pielęgnacji Grobu Bolesława Śmiałego w Ossiach…

W roku 2003 dokonano uroczystego odsłonięcia odrestaurowanego grobu jednego z najbardziej zasłużonych władców Polski. Uznając konieczność ratowania grobu-zabytku przed całkowitym zniszczeniem stworzyłem w październiku 1998 roku Komitet, którego zadaniem było zapewnienie środków finansowych oraz nadzór i koordynacja prac konserwatorskich, jak również dalsza, stała opieka. Plan renowacji został uzgodniony z konserwatorem zabytków w Klagenfurcie i rozpoczęło się niewdzięczne i mozolne zbieranie środków finansowych. Pokrycie kosztów renowacji było możliwe głównie dzięki ofiarności Polaków mieszkających w Austrii. Interesującym doświadczeniem było spontaniczne poparcie finansowe osób średnio zamożnych, w odróżnieniu do tych, których sytuacja finansowa była zdecydowanie lepsza. Słowa podziękowania należą się również ówczesnemu prezydentowi RP Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, rządowi Karyntii, burmistrzowi gminy Osiach. Szczególnego uznania wymaga wsparcie finansowe Prymasa Polski, kardynała Józefa Glempa, któremu miałem możliwość osobiście przedstawić plany i argumenty konieczności ratowania grobu. Swoją „cegiełkę” dołożył również Zespół Regionalny z Lipiec Reymontowskich. W ramach jednego z występów na terenie Karyntii zorganizowano loterię fantową, a zebrate pieniądze zostały przekazane na renowację. O królu Bolesławie II i jego śmierci w Austrii opowiadane sa liczne legendy…

Znam trzy, ale istnieje tylko jeden ślad materialny. Król Bolesław II, noszący wiele, nie zawsze pochlebnych przydomków, był postacią niezwykle kontrowersyjną. Historycy nie dysponują zbyt dużą ilością danych o jego życiu i okresie panowania. Ze skąpych i często sprzecznych informacji wynika, że tzw. prawdy historyczne bywają dowolnie dopasowywane do potrzeb dogmatyki kościelnej czy systemów politycznych.

Faktem jest natomiast, że w roku 1079 Bolesław II po opuszczeniu Polski znalazł

schronienie na Węgrzech u zaprzyjaźnionego króla Władysława. Od tego momentu jego losy pozostają nieznane.

Istnieją trzy wersje dotyczące życia i śmierci Bolesława II na wygnaniu. Pierwsza z nich głosi, że król został rozszarpany przez psy myśliwskie w czasie polowania. Według innej legendy zabójstwa dokonali wrodzy królowi możni węgierscy. I wreszcie trzecia mówi, że król gnębiony wyrzutami sumienia odbył pielgrzymkę do papieża i uzyskał odpuszczenie popełnionego czynu. W drodze powrotnej, obłożony pokutą dożywotniego milczenia , trafił przypadkowo do klasztoru Benedyktynów w Ossiach. Jako nieznany pokutnik i niemowa przez lata wykonywał tam najcięższe prace. Dopiero ciężko chory, przeczuwając bliską śmierć, wezwał opata klasztoru i wyjawił tajemnicę swego życia, dokumentując to posiadaniem pierścienia królewskiego. Wkrótce potem zmarł i został pochowany w kościele klasztornym.

Legendę potwierdza grób znajdujący się pod północną ścianą kościoła w Ossiach. Napis wyryty na marmurowej tablicy wskazuje, że jest tu pochowany król Polski Bolesław II. Z zapisów klasztornych wynika, że już w początkach XVII wieku grób był obiektem pielgrzymek z Polski, a wiele gazet w Polsce, Austrii i na Węgrzech zajmowało się tajemnicą grobu polskiego króla w Ossiach.

-Jak potem doszło do odsłonięcia grobu Bolesława II?

-Po pięciu latach starań, w czerwcu 2003 roku odbyło się uroczyste odsłonięcie grobu. Poprzedziła je msza koncelebrowana przez polonijnych duszpasterzy z Wiednia, Graz i Klagenfurtu oraz prałata kościoła klasztornego w Ossiach.

W uroczystości wzięli udział przedstawiciele polskiej ambasady w Wiedniu, minister Adam Hałaciński oraz konsul Zbigniew Zaręba. Obecni byli też przedstawiciele władz lokalnych. Z dużym zainteresowaniem przebieg tych uroczystości śledzili mieszkańcy Karyntii,

a licznie zgromadzona Polonia ze łzami w oczach odśpiewała wraz z chórem Mazurka Dąbrowskiego. Przebieg uroczystości udokumentowali przedstawiciele lokalnych środków masowego przekazu: prasa, radio i telewizja z Karyntii oraz TV Polonia.

-Czym jeszcze może się pochwalić wasz Klub?

-Klub pojął szeroko zakrojoną akcję opieki nad innymi grobami Polaków , którzy tu zmarli lub zostali zamordowani przez nazistów.

Od początku też istnienia działa u nas szkoła Polska, w której dzięki społecznemu zaangażowaniu kilku osób bezpłatnie prowadzone są lekcje języka polskiego i historii.

W ramach działalności kulturalnej gościliśmy artystów i zespoły z Polski i Europy Wschodniej. Miejscowa Polonia, wielu rodaków z innych regionów Austrii, a także Austriacy mieli okazję podziwiać Zespół Krywań, Kabaret Elita, Bohdana Łazukę, jednoosobowy Kabaret Pigwa, Zespół Folklorystyczny Krośnieńcanie, dwukrotnie wystąpił zespół ludowy Krakowiacy i zespół regionalny im. Władysława Reymonta z Lipiec Reymontowskich. Byli wreszcie u nas i prezentowali się: Polski Zespół „Truskaweczka” z Wilna i „Syberyjscy Krakowiacy” z Abakanu.

Niewątpliwie istotnym czynnikiem skupiającym Polaków są celebrowane przez polskich księży nabożeństwa, kończące się spotkaniem towarzyskim w pomieszczeniach przykościelnych.

Z uwagi na stosunkowo niewielką ilość Polaków mieszkających obecnie w Karyntii i mało przychylnemu stosunkowi miejscowych władz do organizacji mniejszościowych, Klub boryka się z problemami finansowymi. Tylko dzięki zaangażowaniu członków organizacji i pomocy Konsula Honorowego RP – pana Ferdynanda Sammera, możliwa jest jego dalsza działalność dla zachowania narodowej i kulturowej tożsamości organizacji.

-Dziękuję za rozmowę.

 

Leszek Wątróbski

zdjęcia:

1. Jerzy Konarzewski – honorowy prezes Polsko-Austriackiego Towarzystwa Kulturalnego „Klub Sobieski”(fot. Leszek Wątróbski)

2. Tablica domniemanego grobu króla Polski w Ossiach (fot. archiwum)