Poznajmy wszystkich Noblistów

Poznajmy wszystkich Noblistów – rozmowa z Anną Szachowicz, przewodniczącą Stowarzyszenia „Dom Nobla – Nobel’s House”

– Wasze Stowarzyszenie „Dom Nobla — Nobel’s House” jest pierwszym na świecie stowarzyszeniem przybliżających sylwetki zdobywców Nagrody Nobla ze wszystkich krajów świata…
— Powstaliśmy jako Towarzystwo Polska-Skandynawia. Skandynawia kojarzy się nam z przyznawaniem jednej z najbardziej prestiżowych nagród na świecie – nagrody Nobla (w 5 dziedzinach – m.in. w nauce i pokoju). Działając jako Towarzystwo Polska-Skandynawia zaczęliśmy przybliżać sylwetki noblistów. 
Chcieliśmy m.in. przybliżyć sylwetkę laureata literackiej nagrody Nobla — Winstona Leonarda Spencera Churchill. Wówczas ambasador brytyjski zaproponował nam zmianę nazwy naszego Towarzystwa Polska-Skandynawia poprzez poszerzenie zakresu jego działalności. Mogliśmy więc, bez zawężania się wyłącznie do samej Skandynawii, prezentować Noblistów z całego świata oraz osiągnięcia ich ojczyzn i ich kulturę. Nie każdy z nas może przecież dotrzeć indywidualnie np. do Azji, Australii, Ameryki czy Afryki. 
Inauguracja naszej działalności miała miejsce 16 grudnia 2006 roku w Muzeum Narodowym w Szczecinie podczas Gali Noblistów z dziedziny medycyny za rok 2006. Sylwetki laureatów przybliżali szczecińscy genetycy: prof. Jan Lubiński i dr Anna Jakubowska.
— Prezentujecie obecnie laureatów nagrody Nobla oraz kraje, z których pochodzą…
— … ich dokonania oraz historię, gospodarkę i kulturę. Zajmujemy się także promocją twórczości i osiągnięciami wybitnych naukowców, polityków, literatów z całego świata. Patron naszego Stowarzyszenia Alfred Nobel, Szwed-Europejczyk sprawił, że jego osoba jest wciąż wśród nas — nie tylko przez swoje dokonania, ale również za sprawą uniwersalnej Nagrody jego imienia, przyznawanej corocznie. 
— Są też Nobliści, o których się już nie pamięta, o których się zapomina. 
— Czy ktoś, poza naukowcami, zna postać kolumbijskiego pisarza Gabriela José de la Concordia García Márqueza? Przeciętni ludzie go nie znają i nigdy nie czytali. A takich jak on jest wielu. 
W tym roku wszedł na ekrany film o Marii Curie-Skłodowskiej w związku ze 150 rocznicą jej urodzin. To jest jedyna polska Noblistka, którą otrzymała tę nagrodę dwukrotnie i którą nasz kraj może się z racji rocznicy pochwalić. 
Jeśli chodzi o naszych Noblistów – o Marię Curie-Skłodowską czy Henryka Sienkiewicza, to oni dostali tę nagrodę w czasach, w których Polska była pod zaborami i formalnie nie istniała i którzy nie wypierali się, że są Polakami. 
— Jakie formy działalności prowadzicie?
— Jako Stowarzyszenia „Dom Nobla” staramy się przybliżać ludziom Noblistów w różnych formach. Może to być prelekcja lub koncert, przybliżający muzykę, pieśni i tańce ich ojczyzny. Tak prezentowaliśmy np. sylwetkę Noblistki chilijskiej Gabrieli Mistral, która znana była na całym świecie oprócz krajów komunistycznych. W Polsce byliśmy pierwsi, którzy przybliżyliśmy jej sylwetkę na tle muzyki chilijskiej. W dniu naszej prezentacji gościł u nas ambasador tego kraju. Zazwyczaj, w czasie podobnych spotkań przyjeżdżają do Szczecina pracownicy ambasad krajów, z których pochodzą prezentowani przez nasze Stowarzyszenie Nobliści.
Ostatnia prezentacja Noblisty miała miejsce 15 listopada 2016 roku. Był nim nasz rodak Henryk Sienkiewicz, którego setną rocznicę śmierci wówczas obchodziliśmy. Prezentowaliśmy jego twórczość. Były ponadto pieśni Aleksandra Moniuszki, które śpiewali artyści warszawscy i poznańscy. 

  • 19 kwietnia br. Na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie odbył się koncert poświęcony pamięci polskiej noblistki WISŁAWY SZYMBORSKIEJ* (1923-2012). W jego programie znalazły się wiersze noblistki (recytowane przez Dariusza Traszkiewicza i dwie uczennice 7 SP w Szczecinie) oraz ulubione utwory jazzowe Wisławy Szymborskiej wykonane przez Pomeranian Youth BIG BAND. Słowo o poetce zaprezentował i koncert prowadził dr Andrzej Wątorski. Organizatorem spotkania na Zamku byli: szczecińskie Stowarzyszenie „DOM NOBLA” oraz Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie. fot. Leszek Wątróbski

— Z kim Wasze Stowarzyszenie współpracuje? Kto Wam pomaga? Kto Was sponsoruje?
— Nikt nas nie finansuje. Nasze fundusze pochodzą wyłącznie ze składek. Jeśli się znajdzie jakiś sponsor, co naprawdę zdarza się bardzo rzadko, to są to przeważnie posłowie i senatorowie oraz nasze miasto. Są to zazwyczaj bardzo symboliczne sumy – np. za wynajem sali, za kwiaty dla artystów czy wydruk plakatów i zaproszeń. 
Przeważnie nasze spotkania są biletowane i robimy je w formie koncertu w sali Księcia Bogusława w Zamku Książąt Pomorskich, Starej Rzeźni czy Klubie „13 Muz”. Współpracowaliśmy też z Wydziałem Filologii oraz Zakładem Stosunków Międzynarodowych i Europeistyki Uniwersytetu Szczecińskiego.
W naszych spotkaniach bierze zazwyczaj pokaźna liczba osób. Na nasze koncerty  przyjeżdżali goście nawet z Londynu czy Niemiec. Tak było na ostatnim koncercie poświęconym Henrykowi Sienkiewiczowi. Sprzedaż biletów oraz opłacenie artystów, bierze na siebie Zamek Książąt Pomorskich. 
— ?
— Nasze Stowarzyszenie liczy 25 członków. Może to i niewielu? Uważamy jednak, że nie w ilości ale w jakości siła. Lokalu własnego też nie mamy. Korzystamy z gościny Północnej Izby Gospodarczej. Mieliśmy wprawdzie lokal, ale jego utrzymania było zbyt drogie. Nasze składki starczają nam wyłącznie na pokrycie kosztów korespondencji oraz bieżące wydatki. 
Wspomagał nas konsul honorowy Ukrainy w Szczecinie Henryk Kołodziej. Bardzo pomaga nam obecnie, jeśli chodzi o kulturę rosyjską, konsul honorowy Federacji Rosyjskiej w Szczecinie dr Andrzej Bendig-Wielowiejski. Dzięki jego pomocy przybliżyliśmy naszemu środowisku wszystkich Noblistów rosyjskich. Z nim nam się współpracuje najlepiej. 
Ciekawy był też koncert poświęcony Borysowi Pasternakowi, rosyjskiemu pisarzowi, autorowi „Doktora Żywago”, którego władze ZSRR próbowały zdyskredytować w oczach opinii publicznej i doprowadziły do kolejnego zawału i śmierci. I którego książka była tam na cenzurze. Rozmawiałam o nim z żoną ambasadora Federacji Rosyjskiej, który przyjechał do Szczecina na otwarcie konsulatu honorowego Federacji Rosyjskiej. Żona ambasadora mówiła mi, że zakazaną książkę Pasternaka można było znaleźć i przeczytać na ławkach w parku w odpisach. Każdy kto chciał, mógł ją mieć w takiej formie i podać po przeczytaniu następnemu. 
Wspomagał nas również, jeśli chodzi o sprawy brytyjskie konsul honorowy Wielkiej Brytanii i Francji w Szczecinie.
Robiliśmy też wyjazdy trasą Noblistów. Byliśmy m.in. w hanzeatyckiej Lubece. To jest miasto 3 Noblistów: Willego Brandta — a właściwie Karla Herberta Frahma, Thomasa Manna i Güntera Grassa.  Jak tam byliśmy to Günter Grass był w Gdańsku. Zostaliśmy przyjęci przez panią burmistrz w ratuszu miejskim. Zwiedziliśmy niemal całe miasto, a szczególnie miejsca związane z życiem lubeckich Noblistów. Byliśmy też w Berlinie z okazji 15 rocznicy śmierci Wilii Brandta w Fundacji jego imienia oraz gośćmi u prezydenta Bundestagu, który wspominał jego działalność i wspólne z nim spotkania. 
Wcześniej zaś, w Warszawie, mój wujek osobiście spotkał Willi Brandta. Był wtedy kanclerzem Niemiec i wraz z Günterem Grassem składali kwiaty przed pomnikiem Getta Warszawskiego. Byliśmy też w Norwegii — w Oslo, w Instytucie Nobla, po którym nas oprowadzono. Odwiedziliśmy wreszcie Sztokholm, gdzie przyjęci zostaliśmy przez tamtejszego burmistrza, który oprowadził nas po ratuszu, pokazując gdzie odbywają się bale Noblistów.  
Miałam wreszcie okazje poznać Noblistę Baraka Obamę w Niemczech, zanim jeszcze został Noblistą. W Szczecinie było dotąd czterech Noblistów: Lech Wałęsa, Michaił Gorbaczow, Tenzin Gjaco – XIV Dalajlama z Tybetu oraz Egipcjanin Muhammad el-Baradei, wieloletni dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA). 
— A jakie macie Państwo plany na najbliższą przyszłość? Którego Noblistę będziecie w najbliższym czasie prezentować?
— Planów mamy dużo. Już w kwietniu, z okazji 5 rocznicy śmierci Wisławy Szymborskiej, organizujemy koncert poświęcony jej pamięci i poezji. Planujemy m.in. wykonanie jej ulubionych pieśni. A są to pieśni jazzu amerykańskiego. W ten sposób wchodzimy niejako w jej duszę. Będą też jej wiersze. Recytować je będą uczniowie gimnazjum. Grać będzie „Pomeranian Big Band”, składający się z muzyków zawodowych oraz studentów i uczniów. 
— A czego można Państwu życzyć?
— Chcemy tylko, aby wszystkie nasze plany zrealizowały się w 100%. Byłaby to duża promocja dla miasta, bo jesteśmy jedynym tego stowarzyszeniem w Polsce i w Europie. Przydałoby się też jakieś wsparcie, więcej sponsorów i zrozumienia. 
— I jeszcze coś o sobie samej…
— … przewodniczę naszemu Stowarzyszeniu od samego początku. Z zawodu jestem ekonomistką. Babcia mojego ojca pochodziła z Norwegii, stąd moja fascynacja Skandynawią. A jeśli rozmawiamy o Norwegii, to właśnie w Oslo przyznawana jest Pokojowa Nagroda Nobla. Nagroda ta wskazuje nam, że wiele spraw należy załatwiać drogą pokojową poprzez dialog, szczególnie w dzisiejszym świecie – pełnym niepokoju i nieprzewidzianych wydarzeń. 

Rozmawiał Leszek Wątróbski