Refleksje – Eugeniusz Bajkowski pisze z Canberry

BajkowskiP1060893Najpierw składam spóźnione z powodu cyklu wydawniczego ale bardzo serdeczne Wielkanocne życzenia naszym czytelnikom obchodzącym Święta Zmartwychwstania Pańskiego 3-6 kwietnia oraz czytelnikom Wyznania Mojżeszowego z okazji Paschy (biblijnego święta upamiętniającego cudowne przejście przez Żydów przez Morze Czerwone po ich wyprowadzeniu przez Mojżesza – według Starego Testamentu – z niewoli egipskiej (3-4 kwietnia). Powinienem jeszcze zdążyć z życzeniami wielkanocnymi dla naszych unickich i prawosławnych czytelników świętujących Wielkanoc  10-12 kwietnia.

Wracam do naszych kontrowersyjnych, przyziemnych polityczno-ekonomicznych zagadnień w Australii. Przede wszystkim  widzimy zdecydowaną wygraną bardzo ważnych w stanowym wymiarze i ogólnokrajowym kontekście, zwłaszcza pod względem federalno-stanowych układów w Nowej Południowej Walii przez rządzącą liberalno-narodową (agrarną) koalicję.

Pod przewodnictwem zdecydowanie popularnego stanowego premiera Michael Baird’a. Wprawdzie opozycyjni laburzyści poprawili swoje wyniki lecz  zwycięstwo koalicyjnego rządu jest bardzo zdecydowane. Jeszcze nie znam ostatecznych wyników wyborów do stanowej izby wyższej (NSW Legislative Council) które nieraz potrafią być istotne.
Należy stwierdzić, że nowy przywódca laburzystowskiej stanowej opozycji w NPW Luke Folley zachował się wzorowo po przegraniu wyborów bardzo grzecznie składając gratulacje swemu rywalowi. Niektóre komentarze w mediach sugerują, że  Folley nie potrafił uzyskać wystarczającego poparcia w zachodnich dzielnicach Sydney wskutek swego rzekomego „powiązaniami z izraelsko-żydowskim lobby”. Nie mam zdania na ten temat. Zbyt mało o tym wiem. Natomiast innym czynnikiem uszczuplającym laburzystowskie wyborcze wyniki niewątpliwie jest istotny wzrost poparcia dla stronnictwa Zielonych. Kosztowało to laburzystów co najmniej parę mandatów poselskich.

Michael Baird (syn bardzo życzliwego Polonii australijskiej i Polski czołowego liberalnego polityka Bruce Baird’a) niewątpliwie jest zdolnym, pracowitym i udanym stanowym premierem. Wymiernie podbudował swoją pozycję polityczną. Jednocześnie wykorzystał swoje wyborcze zwycięstwo do przetasowania rządu. Awansowani zostali: Gladys  Berejiklian (liberałka) na stanowisko stanowej minister ekonomii (State Treasurer); Gabrielle Upton (liberałka) na stanową Prokurator Generalną; Leslie Williams (agrarna NPA) na stanowisko minister wczesnej edukacji, zagadnień aborygeńskich, pomocniczą minister edukacji; Nial Blair (NPA) na stanowisko ministra rolnictwa, roli i zasobów rolnych wody; Mark Speakman (liberał) na stanowisko ministra środowiska oraz pomocniczego ministra planowania; David Elliott na stanowisko ministra d/s więziennictwa, służb ratunkowych i zagadnień weteranów wojennych. Słynna minister Pru Goward (którą znam i pamiętam jako doskonałą dziennikarkę ABC) została pierwszą minister d/s przemocy w rodzinnie (domestic violence). Odeszli ze składu stanowego rządu Katrina Hodgkinson, Kevin Humphries, Jal Rowell i Mattthew Mason-Cox.
 

Komentarz polityczny


Trwa poprawa w liberalno-agrarnych (NPA) rządowych ankietowych notowaniach na szczeblu federalnym. W obecnych płynnych i zmiennych układach oraz złożonych i realiach politycznych może okazać ważną jeżeli potrwa i odzwierciedla zmiany w nastawieniu wystarczająco wielu wyborców na korzyść rządzącej liberalno-narodowej (agrarnej) koalicji premiera Tony Abbotta.
Według kolejnego federalnego sondażu opinii wyborczej Newspoll przeprowadzonego 20-22 marca br i opublikowanego 24 marca w dzienniku „The Australian” i niektórych innych mediach należących do koncernu News Corporation/News Ltd Ruperta Murdocha, notowania federalnej rządowej, liberalno-narodowej koalicji pod względem zasadniczych głosów (primary vote) wzrosły z 38% do 41% (45,6% podczas ostatnich wyborów 7 września 2013). Laburzystowskie spadły z 39% do 37% (33,3% w ostatnich wyborach). Zieloni uzyskali 11% (poprzednio 12% i 8,7% w ostatnich wyborach) a „wszyscy inni” ponownie 11%.
Po teoretycznym podziale preferencyjnych głosów na podstawie wyników ostatnich wyborów, rządowo-koalicyjne notowania poprawiły się z 45% do 49% zaś opozycyjne laburzystowskie ześlizgnęły z 55% do 51% (46,5% w ostatnich wyborach).
„Zadowolonych” z premiera Abbotta ponownie było ciut więcej (29%, poprzednio 28%) a wciąź wysoki wskaźnik „niezadowolonych” ponownie spadł z 63% do 61%.
Pod tym względem – mimo słabszych niż poprzednio notowań – wciąż wyprzedza premiera Abbotta jego laburzystowski rywal, przywódca laburzystowskiej federalnej parlamentarnej opozycji Bill Shorten, „zadowolonych” z którego było 36% (poprzednio 39%) a „niezadowolonych” 47% (poprzednio 42%).
Na stanowisko federalnego premiera Abbotta preferowało 36% (poprzednio 33%) a Shortena 41% (poprzednio 44%). Prawie jedna czwarta ankietowanych (ponownie 23%) nie miała wyrobionego zdania na ten temat.
Nie są to bardzo dobre notowania dla premiera Abbotta i jego rządu ale ponownie trochę wyższe niż poprzednio. Natomiast wciąż wyższe niż rządowe opozycyjne laburzystowskie notowania słabną. Wygląda na to, że premier Abbott wreszcie dotrwał do jakiegoś okresu pewnego wytchnienia. Wprawdzie nadal popełnia gafy których może i powinien bez większsego trudu unikać bo na nich żerują konkurencyjne media.
Przedświąteczne relacje z sesji parlamentarnych, szereg wypowiedzi premiera i ministrów nie były budujące. Ponadto nastawienie większości mediów przeważnie nadal jest raczej krytyczne. Szczególnie wskutek nieraz nieco przesadnego uwypuklania każdego potknięcia. Dość często drobnego zanim zostanie sensacyjnie nagłośnione. Oczywiście wychwytywanie błędów i potknięć zarówno władzy jak opozycji jest jednym z kluczowych zadań niezależnych mediów, ale powinno to być obiektywne.
Niestety tak nie zawsze jest wskutek politycznych, przede wszystkim komercyjnych, zbyt często możliwie długo utrzymywanych pod suknem interesów właścicieli koncernów do których media należą. Konkurują zaciekle ale nieraz i zbyt często jednoczą się krytykując konkurencyjne, niezależne media ABC na które dotąd nie potrafią zasadniczo wpłynąć – ani ich wykupić. Bywa to szczególnie upokarzające dla koncernu News Corporation Ruperta Murdocha, dotąd politycznie orędownika twardo konserwatywnych opcji, zwłaszcza prywatyzacji „publicznych mediów”. Koncern News. m.in. wydawca dziennika „The Australian” (dla którego etatowo pracowałem przez kilka lat w Melbourne i Sydney jako redaktor ekonomiczny a potem redaktor dodatków) wkrótce po jego założeniu rzeczywiście był niezależnym i obiektywnym dziennikiem.

 

Nowe książki
 

W Polsce ukazała się wyjątkowo ciekawa, wydana przez Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie, bogato ilustrowana, zawierająca bardzo obszerną bibliografię, indeks nazwisk i instytucji książka dr. Patryka Pleskota „Solidarność na Antypodach. Inicjatywy solidarnościowe polskiej diaspory w Australii”. Jest to niezwykle ciekawa książka. A w Canberze zostałem obdarzony przez autora  Vitec’a (Witolda) Janusia z uroczą małżonką Aldoną książką „Kiedy rozum krzyczy Nie, a intuicja mówi TAK” o dziejach jego dziadka podczas II Wojny Światowej. Dziękuję.

 

Eugeniusz Bajkowski