Nowa płyta Szymona

Poniżej przypominamy artykuł pt. “Szymon”  opublikowany w 2015 r.


Szymon

Młody, polskiego pochodzenia, muzyk i kompozytor z Newcastle miałby zapewnioną karierę gwiazdy. Niestety choroba nie pozwoliła utalentowanemu artyście na kontynuowanie kariery. Jego jedyny album zatytułowany „Tigersapp” ukazał się w sierpniu tego roku.

Okładka  wydanej domowym sposobem płyty CD, nazwanej po prostu „Szymon”, wymieniała cztery tytuły utworów i nie zawierała żadnych dodatkowych informacji, jedynie adres zwrotny, gdzieś w Newcastle w NPW. Mark Holland specjalizujący się w wyszukiwaniu utalentowanych twórców dla znanych wytwórni muzycznych, każdego tygodnia  otrzymuje tuziny podobnie wydanych dysków od muzyków mających nadzieję na sukces. Mark przesłuchuje wszystkie, i każdy z twórców otrzymuje uprzejmy list z podziękowaniem, najczęściej bez obietnicy dalszej współpracy z firmą nagraniową. Tym razem było jednak inaczej. Muzyka, którą Mark usłyszał z dysku „Szymon” zainteresowała go tak bardzo, że podzielił się swoimi wrażeniami Craig Hawkerem z wytwórni EMI. Piękna, ulotna muzyka zafascynowała obu fachowców. Nie mieli pojęcia kto jest jej twórcą, ani kim jest Szymon. Wiedzieli tylko tyle, że muzyka której słuchali była niezwykła.

Szymon Borzestowski miał wtedy 19 lat. Niestety, żył krótko. Odebrał sobie życie w grudni 2012 roku, miał wtedy 23 lata. Album z jego muzyką został wydany w sierpniu 2015 roku, trzy lata po jego śmierci. Muzyka Szymona jest pełna optymizmu i radości. To uwodzicielska mieszanka pop, folkloru i muzyki elektronicznej. Każda z 12 piosenek na płycie „Tigersapp” zawiera delikatność i precyzję, która zamyka słuchacza w krainie olśniewającego piękna. W opinii fachowców „Tigersapp” jest produktem genialnego artysty. Aż trudno uwierzyć, że tak doskonałe utwory były pierwszymi kompozycjami Szymona. W przeciągu dwóch lat, zupełnie samodzielnie, nauczył się gry na gitarze, kompozycji i opanował technikę profesjonalnego nagrywania muzyki.

Szymon_thank-youSzymon urodził się w 1989 roku. Był trzecim z czwórki dzieci Polaków mieszkających w Newcastle, Anny i Andrzeja. Dzieci państwa Borzestowskich: Ewa, Kubuś, Szymon i Dominik dorastały w nadmorskiej dzielnicy miasta, wśród rówieśników uprawiających surfing. Rodzice robili wszystko by dzieci nie straciły kontaktu z krajem ojczystym, z polską kulturą, historią i polskim językiem. W domu wszyscy muzykowali, Szymon pokochał jazz, szczególnie utwory Glenna Millera i Milesa Davisa. Chciał się nauczyć gry na saksofonie, ale dopóki nie dorósł na tyle, by palcami sięgnąć do wszystkich klawiszy, musiał zadowolić się grą na klarnecie. Wkrótce Szymon bardzo dobrze grał na obu instrumentach i dlatego są to instrumenty wiodące w utworach zapisanych na kompakcie „Tigersapp”. Szymon dobrze śpiewał, miał wspaniale wyrazisty, pełen ekspresji głos – bogaty i zróżnicowany, z piękną harmonią, dobrze podkreślający melodykę utworów. Podczas miksowania utworów, pojedynczy głos jest często wielokrotnie nakładany, istnieje wtedy niebezpieczeństwo monotonii… U Szymona to się jednak nie zdarza. Szeroka gama tonów i nałożone na siebie głosy wzajemnie się uzupełniają.

Kiedy dzieci Anny i Andrzeja dorastały, wydawało się, że to córka Ewa zostanie piosenkarką. Dom grał na perkusji, a Kubuś na gitarze. Kiedy Szymon umiał już grać na gitarze basowej, wyglądało na to, że dzieci utworzą klasyczny zespół rodzinny, taki jakie stworzyły rodziny Cowsillsów, czy Jacksonów. Niestety, tak się nie stało. Razem, cała czwórka występowała tylko jako część zespołu w miejscowym kościele ewangelickim. Po maturze Szymon zdecydował poświęcić się muzyce.

Jak wspomina brat Dom, któregoś dnia Szymon wyszedł ze swojego pokoju i oznajmił: „Mamo, myślę, że potrafię już pisać i komponować piosenki”. Nie były to zwykłe piosenki. Szymon rzeczywiście tworzył wspaniałe utwory. Profesjonalni muzycy, którzy zetknęli się z muzyką Szymona, nie mogą się nadziwić, że mógł on przy pierwszym podejściu stworzyć tak wyrafinowane kompozycje. Bracia Szymona byli także zachwyceni jego muzyką. „Obawialiśmy się, że będzie to coś miernego” – powiedzieli Dom i Kubuś – „ale kiedy po raz pierwszy usłyszeliśmy jego utwory – oceniliśmy z radością, że jest to doskonała muzyka, która może się podobać”.  „Szymon nie ślęczał miesiącami, na d swoimi utworami. Jego muzyka powstała sprawnie, była świeża i zupełnie nowa” – dodał Kubuś. Do końca 2008 roku Szymon skomponował cztery piosenki. Wysłał je do w kilku firm fonograficznych. Tylko jedna z nich, Brokenworld dostała piosenki ze słowami. Pozostałe firmy otrzymały tylko instrumentalne wersje utworów. W odpowiedzi Szymon dostał kilka listów z „podziękowaniem”, ale bez konkretnych odpowiedzi. 

Szymon-w-PolscePo wyjeździe Szymona w podróż po Europie i do Afryki, ojciec Andrzej wysłał płytę kompaktową z utworami syna do wytwórni EMI.Udało się! Po podpisaniu kontraktu z wytwórnią EMI Szymon nie posiadał się z radości, bo to dawało mu możliwość dalszego rozwoju. Kupił dobre głośniki, nowy mikrofon, a Mark Holland, pożyczył mu swoje gitary.Sprawy zaczęły się szybko posuwać do przodu. Przedstawiciele firmy fonograficznej Hawker i Holland byli w ciągłym kontakcie z muzykiem. Mark Holland powiedział: „Wystarczyło Szymona trochę zachęcić do pisania, podpowiedzeć drobne ulepszenia, a muzyczny szkic, w ciągu tygodnia, zamieniał się w pełni uformowany utwór. Szymon potrafił na całe dni «zaszyć się» w swoim studio, szlifować każdy szczegół komponowanych piosenek. Potrafił stracić cały dzień na doskonalenie brzmienia poszczególnych dźwięków” – dodaje.

Holland i Hawker przyzwyczaili się do stylu pracy Szymona, do tego że wysyłał emaile o najróżniejszych porach dnia i nocy. Zawsze pracował nad tylko jedną piosenką, nieustannie eksperymentował z aranżacją, udoskonalał każdą część utworu dopóki nie był całkowicie usatysfakcjonowany z resultatu. Na każdym etpie tworzenia dzielił się z Hollandem efektami wprowadzanych zmian. Był to bardzo żmudny i precyzyjny proces, ale przynosił nadzwyczajne efekty artystyczne. Czasami było to kilka splatających się partii gitarowych, każda precyzyjnie wycyzelowana, brzmiąca czysto. „Szymon był naszą «tajemnicą». Nie chcieliśmy, żeby ktokolwiek się o nim dowiedział, bo obawialiśmy się że mógłby próbować wpłynąć na jego twórczość . A my chcieliśmy żeby Szymon samodzielnie zrobił to fantastyczne nagranie” powiedział przedstawiciel EMI. Kiedy album Szymona był na ukończeniu, Hawker i Holland zaczęli planować jego wydanie. Na początek wybrali singla „Golden”. „Przesiedzieliśmy z Szymonem i jego rodziną sporo czasu, przedstawiliśmy szczegółowy plan naszej współpracy” – mówi Hawkers. „Kiedy byliśmy u państwa Borzestowskich ostatni raz, czuliśmy że nie wszystko jest w porządku” – powiedzieli.

Był marzec 2010 roku. Szymon wyprowadził się od rodziców i wynajął mieszkanie przy Nobbys Beach w Newcastle. Wahał się co dalej robić, czy wydać płytę „Tigesapp”. Dużo mówił o rozpoczęciu studiów, chciał się nauczyć gry na fortepianie. Hawker i Holland stwierdzili wtedy, że Szymon potrzebuje więcej czasu na zastanowienie – „Daj nam znać jak będziesz gotowy…, my zdecydowanie jesteśmy zainteresowani wydaniem twojej muzyki” – powiedzieli Szymonowi. Obaj panowie nie wiedzieli wtedy, co wydarzyło się dwa miesiące wcześniej.

Od pewnego czasu rodzina zauważyła, że Szymon zamyka się w sobie, że wycofuje się z życia rodzinnego, nie spotyka się z przyjaciółmi. Zdarzało się to coraz częściej i na coraz dłuższe okresy. Zachowanie Szymona zaczęło niepokoić rodzinę i przyjaciół. Pierwsza podniosła alarm jego przyjaciółka. Zaintrygowana jego odmiennym zachowaniem wspomniała o tym swoim rodzicom, którzy pracowali w służbie zdrowia psychicznego. To oni, po rozmowie z Szymonem zalecili zdecydowaną interwencję lekarza. Szymon został przyjęty do szpitala, był tam tylko kilka dni. Rozpoznano u niego silną depresję, musiał zacząć brać leki.

Dom, brat Szymona, zastanawiał się, czy delikatny stan psychiczny, nie został u brata zachwiany przez dążenie do absolutnej doskonałości w komponowaniu muzyki: „Szymon izolował się, spędzał samotnie dużo czasu tworząc i rozmyślając, no i do tego był perfekcjonistą. Na pewno ilość czasu jaką spędzał samotnie nie pomogła w jego chorobie”. W krótkim czasie przyszły kolejne pobyty w szpitalu i mimo, że psychiatrzy próbowali różnych dawek i kombinacji leków – stan Szymona się pogarszał. Czasami Szymon próbował jeszcze tworzyć: muzykę, teksty. Jednak zaraz po ukończeniu pracy ze złością i frustracją wymazywał z komputera wszystko co stworzył. Później zaczął niszczyć dyski, na których zapisywał swoje utwory. Kubuś i reszta rodziny byli zachowaniem Szymona ogromnie zaskoczeni. „Nie wiedzieliśmy dlaczego Szymon tak się zachowuje. To nie był nasz Szymon – przecież on tak kochał swoją muzykę” powiedział.

okładka-albumuDom próbował potajemnie zachować komputerowe zapisy utworów Szymona – do czasu kiedy brat wydobrzeje: „Próbowałem robić co mogłem, ale to nie było łatwe. Pod koniec życia Szymon wszystko niszczył, wyrzucał, rozdawał”. Od czasu porzucenia pracy nad „Tigersapp”, na początku roku 2010, Szymon nie skończył żadnego utworu. „Modliliśmy się o to by Szymon wydobrzał. To że go straciliśmy, nie znaczy, że straciliśmy nadzieję na jego wyzdrowienie” powiedział Kubuś. Album Szymona został skreślony z listy planów wydawniczych firmy nagraniowej EMI, ale Mark Holland zachował wszystkie skrypty z nadzieją, że Szymon zgodzi się na jego wydanie. Wersja albumu, która ukazała się w trzy lata po śmierci Szymona, w sierpniu 2015 roku jest dokładnie taka, jak ją zaaranżował Szymon a zaproponowali Mark Holland i Craig Hawker. „Polen”, to ostatni, instrumentalny utwór na dysku „Tigersapp”. Muzyka wykonana na gitarze i na flecie stanowi doskonałe zakończenie tego pięknego albumu. W opinii fachowców muzyka Szymona Borzestowskiego jest uniwersalna i ponadczasowa dlatego  w ich ocenie będzie słuchana przez następne dziesięciolecia.

Album Tigersapp został nominowany do Aria Award w kategorii Best Contemporary Adult Album of The Year 2015.

opracowała dw

Infolinia dla potrzebujących pomocy w walce z depresją:
Beyond Blue 1300 22 4636
Lifeline 13 11 14