Tour de France 2016: Quintana z alergią, Mollema z dobrymi nogami

IMG_5272-620x400

Zażarta walka o miejsca na podium w dwóch ostatnich dniach Tour de France.

Jeśli na tegorocznym Tour d France można mówić o rewelacjach w kontekście klasyfikacji generalnej, to Bauke Mollema jest pierwszym kandydatem do tego tytułu. Holender z zespołu Trek-Segafredo do 19. etapu przystępuje na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej i przewodzi walce o miejsca na podium za plecami dominującego i kontrolującego Christophera Froome’a.

Obecność Mollemy w czołówce nie jest jednak zaskoczeniem – kolarz z Groningen przez trzy ostatnie lata regularnie meldował się w czołowej dziesiątce Touru, a w palmares ma też 4. miejsce w Vuelta a Espana (2011). W poprzednich latach dwukrotnie stawał na podium Tour de Suisse (2013-2014), był w czołowej trójce Vuelta al Pais Vasco (2012) czy Tirreno-Adriatico (2015).

Mollema do czołowej dziesiątki tegorocznej „Wielkiej Pętli” wskoczył na etapie do Andory i od tego czasu systematycznie piął się w górę. Po etapie na Mont Ventoux był już 4., dzień później, po czasówce, zajmował pozycję wicelidera. Słabszy dzień zanotował wprawdzie w Szwajcarii – na szczycie Finahaut Emosson zanotował 40 sekund straty do Froome’a i Richiego Porte’a (BMC) i nieco mniej do Adama Yatesa (Orica-Bike Exchange), Romaina Bardeta (Ag2r La Mondiale) i Nairo Quintany (Movistar Team).

Froome jest poza zasięgiem, ale nasza piątka jest z przedziale 68 sekund. Będzie gorąco. Ja czuję się dobrze, jestem zdrowy

– mówił lider ekipy Trek-Segafredo po wczorajszej górskiej czasówce.

Czwórka Yates, Quintana, Bardet i Porte ma spory apetyt na podium, a konkretnie drugie miejsce. Różnice są minimalne, a ich korekty nastąpić mogą tylko podczas 19. i 20. etapu – alpejskich odcinków, które ostatecznie zdecydują o tym, kto stanie na podium w Paryżu.

Mollema na 17-kilometrowej czasówce zanotował 17. rezultat – trasę pokonując o 1:25 wolniej niż Froome, a straty notując też do Porte’a i Fabio Aru (Astana). Na poziomie Holendra pojechał Yates, a tylko 15 sekund lepszy był Quintana.

To był dobry dzień. Czasówka była bardzo bardzo trudna, oczywiście dałem z siebie wszystko, ale najlepiej jechało mi się w drugiej partii. Nogi… było lepiej niż wczoraj, ale nie fantastycznie. Straciłem trochę czasu do zawodników, którzy specjalizują się we wspinaczkach, taki Porte czuje się znacznie lepiej w takim terenie

– argumentował 29-latek, który zdecydował się na start na rowerze szosowym z zamontowaną kierownicą do jazdy na czas.

Dobrze przemyślałem kwestię doboru sprzętu. Trenowałem już na tym rowerze, jest bardzo lekki, prawie 6.8 kg, dobrze się na nim czuję pod górę, więc myślę, że dokonałem właściwego wyboru.

0. czas na mecie wykręcił Nairo Quintana. Kolumbijczyk, który dzień wcześniej przyznał, że nie jest w najlepszej formie i że wciąż ma kilka ładnych lat by Tour wygrać, przyczyn słabości szuka w bliżej niesprecyzowanej alergii.

Nie tego się spodziewałem. To nie zmęczenie, ale mój organizm nie reaguje jak powinien. Może to jakaś alergia, to chyba doskwiera mi w ostatnich dniach, bo ciało nie dostaje wystarczająco dużo tlenu. Mam nadzieję na deszcz, wtedy powinienem czuć się lepiej i mogę myśleć o podium. Czwarte miejsce z widokiem na podium to nie jest zła pozycja, choć nie jestem w najwyższej formie

– komentował.

26-letni lider Movistaru przed 19. etapem zajmuje czwarte miejsce, a od upragnionego podium dzieli go zaledwie 21 sekund.

Paweł Gadzała
rowery.org