VI Turniej Rycerski pod Wieżycą

fot. UM Dąbrowa Tarnowska

Anna Hudyka

Interaktywna lekcja historii z małej Oleśnicy rozsławia ją na cały kraj

Kolejny, szósty, raz w małopolskiej gminie Olesno, w miejscowości Oleśnica, w dniach od 6 do 8 lipca odbywał się głośny już w całej Polsce Turniej rycerski. To właśnie tutaj – pod budowlą zwaną Wieżycą będącą częścią powstającej repliki średniowiecznego grodu miały miejsce wydarzenia nawiązujące do zamierzchłej historii. Po „odwiedzinach” na tej ziemi dwa lata temu św. Franciszka z Asyżu i zeszłorocznej „lekcji” o Świętej Inkwizycji połączonej z jubileuszami: 600-lecia pierwszej pisemnej wzmianki o istnieniu wsi i dziesięciolecia działalności grupy rekonstrukcji historycznej, jedynego polskiego zakonu rycerskiego – Pruskich Rycerzy Chrystusowych Braci Dobrzyńskich, tym razem oprócz wielu atrakcji propozycją nie tylko dla najmłodszych była inscenizacja obrzędu tradycyjnych trzynastowiecznych zaślubin.

Tak, jak w poprzednich latach organizatorami byli Poczet Bagiennych z Wieżycy oraz Bracia Dobrzyńscy i Joannici z Mielca. Turniej tym razem gościł około 150 osób należących do 20 grup rekonstrukcji historycznej z całego kraju. Pierwszego dnia powstawało obozowisko.

Oficjalne rozpoczęcie imprezy odbyło się w pierwszą sobotę lipca, a jej otwarcia dokonał wójt Olesna Witold Morawiec.

Pod Wieżycą widzów, jak też goszczących miłośników minionych wieków, uroczyście powitał grododzierżca Wojciech Maniak czyli Wojciech z Bagien. Przybliżył program tego niecodziennego wydarzenia oraz związane z nim rocznice, ponieważ także i tym razem wydarzenie było wyśmienitą okazją do świętowania – dekadę działalności głównego pomysłodawcy i organizatora wydarzenia Pocztu Bagiennych z Wieżycy, 790. rocznica zatwierdzenia zakonu Braci Dobrzyńskich przez papieża Grzegorza IX oraz 700 – lecie inkwizycji w Polsce.

Na tym zakończyła się „część oficjalna”. Tuż po niej rozpoczęły się rozgrywki, które w dużej części wypełniły średniowieczny weekend w Oleśnicy. Były to pojedynki: ciężkozbrojnych 1vs1, walki grupowe i indywidualne lekkozbrojnych oraz tradycyjnie już bieg dam i strzelanie z łuku. Emocje towarzyszące rywalizacji – a trzeba zaznaczyć odbywającej się zgodnie z duchem fair-play – były niemniejsze niż podczas rozgrywanego na rosyjskich stadionach Mundialu, a zwycięzcami w poszczególnych kategoriach zostali:

w walkach 1v1 – Przedwoj z Lublina
w biegu dam – Agnieszka z Tarnowa
najcelniejszy łucznik to – Karwat z Miechowa

Zwycięzcy tradycyjnie zostali nagrodzeni biżuterią rycerską i elementami wyposażenia łuczniczego.

Finał dnia stanowiła inscenizacja średniowiecznego obrzędu ślubnego. W główne role wcielili się członkowie Bagiennych, a narracją zajął się Wojciech z Bagien. Bohaterami byli Anna oraz Matys, którzy rzeczywiście niedawno zawarli związek małżeński. Prezentacja wydarzenia oparta została na źródłach historycznych. Na przedstawienie składały się: zaloty, ślub, porwanie i odbicie panny młodej oraz zdobycie pogańskiego grodu bronionego dzielnie przez przybyłą aż z Kaszub grupę rekonstruującą Prusów.

Należy zaznaczyć, że w średniowieczu śluby mogły odbywać się w obecności kapłana przed drzwiami kościoła, zaś obrzęd za sakrament został uznany dopiero w 1139 roku. Ciekawostkę stanowi również to, że po 1215 roku przeszkodą w jego zawarciu był mniejszy niż czwarty stopień pokrewieństwa. Słowa kapłana i tekst przysięgi, także po za językiem nie różniły się znacząco od obecnej wersji. Czymś dla nas „innym” były natomiast brak obrączek – zamiast nich jeden poświęcony złoty pierścień, wręczany pannie młodej, zakładany trzykrotnie na jej palec i mający chronić przed złymi mocami wraz z sakiewką i pergaminem będącym tzw. aktem zachówku na wypadek śmierci małżonka. Narzeczony obdarzał damę swojego serca mieszkiem z monetami, po czym kobieta składała mężowi pokłon, zagryzali ser i chleb rzucając następnie przez głowę za siebie. Parę obrzucano również owsem lub jęczmieniem, a od XIII wieku w noc poślubną i kolejnego dnia karmiono kaszą.

Ale wymienione powyżej rzeczy stanowiły tylko część przygotowanych dla odwiedzających atrakcji. Kolejnymi elementami interaktywnej lekcji o historii i religii były: po raz pierwszy w Oleśnicy dzięki Bractwu św. Jakuba pokaz konny i przejazdy na koniach oraz już tradycyjnie: walki specjalnymi mieczami do ćwiczeń, warsztaty dla najmłodszych, prezentowanie stroju rycerza i opowieści o jego życiu. Można było zwiedzić obóz rycerski i zaobserwować wytop żelaza w piecu dymarkowym, o co zadbali absolwenci krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej – członkowie koła naukowego „Hefajstos” w ramach zajęć z archeologii eksperymentalnej. Nie mogło również zabraknąć ciepłego posiłku przygotowanego w epokowych naczyniach. Kolejny raz, także odbyły się mini targi ekologicznej żywności oraz „zainstalowano” kramy rzemieślnicze: kowalski, tkacki, rzeźbiarski i z zabawkami rycerskimi. Turniej bojowy ciężkozbrojnych w przystępnej i zrozumiałej dla każdego formie komentował nauczyciel, a zarazem wielki pasjonat historii Sławomir Bator. On też omówił ubiór, uzbrojenie, zwyczaje, obyczaje rycerskie i codzienne życie w średniowieczu.

Nową propozycją dla odwiedzających Turniej był również występ zespołu muzyki dawnej „Liarman”. Skład grupy to: Lidia Małysek (flety proste barokowe: sopranowy i altowy, flet poprzeczny), Łukasz Gaszler (gitara, lira korbowa) i śpiewaczka Susana Raso pochodząca ze słynnego w świecie miejsca pielgrzymek hiszpańskiego Santiago de Compostela – według tradycji miejsca spoczynku apostoła św. Jakuba Większego. To właśnie oni w przerwach pomiędzy walkami prezentowali średniowieczną muzykę Polską, Kastylii, Katalonii, angielskie pieśni renesansowe, stare hiszpańskie i galicyjskie, utwory instrumentalne wczesnobarokowe oraz kompozycje własne czerpiące inspirację z muzyki bałkańskiej, arabskiej, rocka i dawnej.

Częścią drugiego dnia oleśnickiego Turnieju był przedpołudniowy przemarsz spod Wieżycy do miejscowej kaplicy, który odbył się po weselnej biesiadzie „w podzięce za cudowne ocalenie panny młodej przed pogańska chucią”. Poprowadził go Wojciech z Bagien w intencji wyrażenia Bogu wdzięczności za opiekę nad wszystkimi, a po powrocie do obozu odbył się turniej łuczniczy.

Należy zaznaczyć, że na ubiegłorocznym Turnieju pod Wieżycą zgromadziło się 160 różnych rekonstruktorów historycznych z 24 grup działających na terenie całego kraju. Zrównuje to imprezę z innymi tego typu ukazującymi wydarzenia krajowe z zamierzchłej przeszłości. Trzeba również zaznaczyć, że podczas mającego tutaj miejsce dwa lata temu spektaklu o św. Franciszku pojawił się gość specjalny –  reżyser  filmu pt. „Chrzest Południa” Marek Kołdras, tarnowski dziennikarz. Produkcja ukazuje teorie wcześniejszego datowania chrztu naszych terenów. Odbył się prapremierowy pokaz filmu, do którego dużą część zdjęć kręcono właśnie pod Wieżycą. 9 lipca 2016 roku podczas IV Turnieju Rycerskiego zrealizowane zostały ujęcia potyczek zbrojnych, zagrali w nich członkowie obecnych bractw. Mowa o scenach chrystianizacji pogan i specjalnie przygotowanej inscenizacji zwieńczonej spaleniem zabudowań i eksterminacją mieszkańców niechętnych do nawrócenia na chrześcijaństwo. Turniej pod Wieżycą o miano najważniejszego pod względem wielkości wśród odtwórców XIII wieku rywalizuje tylko z tym w Czersku pod Warszawą. Tak, jak zawsze wstęp na niego jest wolny, bezpłatny. Podobnie jak w latach ubiegłych patronat naukowy nad wydarzeniem objęło Muzeum Okręgowe w Tarnowie, a jego organizację wsparli nie tylko samorząd powiatowy i gminny, ale także firmy i osoby prywatne.

Wieżyca

Wieżyca w Oleśnicy jest głównym elementem powstającego grodu. Jest budowlą mieszkalno-obronną, a jej pomysłodawca, budowniczy i właściciel to wielki pasjonat Średniowiecza.
Mowa o panu Wojciechu Maniak, znanym wśród rekonstruktorów historycznych jako Wojciech z Bagien, który sam mówi, że replika ma być hołdem dla dawnych lokalnych rodów – Gryfitów i  Ligęzów, jak również ożywić historię współczesnym. W miejscu tym odbywają się treningi rycerskie, turnieje oraz warsztaty. Zawsze też są jednocześnie niezwykłą, interaktywną lekcją historii. Można zobaczyć, jak wyglądało średniowieczne życie. Jest ukazywany rys historyczny epoki, tworzące ją osoby oraz kultura materialna i duchowa. Mimowolnie jest się świadkiem bitew średniowiecznych rycerzy i wojów walczących pod okiem instruktorów. Przybyli mogą, także posłuchać o tworzeniu grupy rekonstrukcji historycznej. Jedną z atrakcji jest też zawsze możliwość spróbowania dań z obozowej kuchni. Wszystkie rzeczy są zrobione zgodnie ze średniowiecznymi recepturami w zrekonstruowanych glinianych i metalowych naczyniach z epoki. Zainteresowani tematem mogą porozmawiać z organizatorami i dowiedzieć się wielu bardzo interesujących rzeczy i ciekawostek o dawno minionych czasach. W tym chwilowym, niecodziennym i dziwnym „powrocie do przeszłości” może wziąć udział każdy.

Ciekawostką jest, że replika grodu powstaje w odległości 4 km od innej miejscowości, Gorzyce, gdzie mieściła się od XIV wieku historyczna siedziba Ligęzów. Jest ona uwzględniona w źródłach historycznych z połowy XIII wieku, gdy mieszkali tu jeszcze Gryfici. Dlaczego obiekt nie zachował się do dzisiaj? Niestety, odpowiedzi nie znamy. Przypuszczalnie jego koniec przypieczętowała wielka powódź mająca miejsce w latach 70-tych XV wieku. Można tak wnioskować, gdyż Jan Długosz wspomina ją w swoich kronikach.

Zamierzeniem organizatorów jest ukazanie prawdziwego oblicza epoki Średniowiecza. Spotkania mają również za cel zapoznanie młodzieży z działalnością propagującą historię i kulturę dawnej Polski, poprzez aktywną rekonstrukcję kultury materialnej i duchowej okresu  wieków X-XIII. Organizatorzy bardzo chcieliby przeprowadzać stałe warsztaty walki mieczem i łucznicze dla dzieci i młodzieży zwieńczone mini-turniejami, jak też organizować kolejne Turnieje Rycerskie i treningi dla członków bractw. Należy również zaznaczyć, że wszystkie zajęcia są bezpłatne. Już od 10 lat Poczet Bagiennych z Wieżycy organizuje liczne zajęcia łączące edukację z zabawą i poznawaniem historii.