Za kulisami „Dzień Dobry TVN”

DDTVN_TVN-Ceazry-Piwowarski
foto Cezary Piwowarski

Rozmowa z producentką Ewą Baj

Każdego dnia przez dziesięć miesięcy w roku redakcja „Dzień Doby TVN” przygotowuje kolejne wydania programu. Zasłużyła więc na to, by choć odrobinę zwolnić tempo i w lipcu i sierpniu przejść w tryb wakacyjny, goszcząc na antenie jedynie w weekendy. Nad pracą ekipy z rogu Hożej i Marszałkowskiej w Warszawie – zarówno w sezonie, jak i podczas wakacji – czuwa od lat związana ze stacją producentka Ewa Baj. Jak z jej perspektywy wygląda program, który co rano oglądają setki tysięcy Polaków? Kim jest osoba odpowiedzialna za sukces „Dzień Dobry TVN” i za co lubi swoją branżę? Ewa Baj w rozmowie z ITVN opowiada o kulisach produkcji telewizji śniadaniowej.

Przed dołączeniem do zespołu porannego magazynu TVN produkowała Pani m.in. „Ugotowanych” czy „Brzydulę”. Czym wyróżnia się tworzenie „Dzień Dobry TVN”?
– Każdy program ma zupełnie inny charakter i koncepcję, co pozwalało mi się w nich wyżyć. W przypadku „Dzień Dobry TVN” jego codzienny charakter narzuca zupełnie inny tryb pracy. W 2012 r. zostałam producentką wydań codziennych „DDTVN”, a od września ubiegłego roku jestem producentką całego projektu, również edycji weekendowych.

Czy to oznacza, że od niemal roku każdego dnia jest Pani „na służbie”?
– Nie ma mnie fizycznie w redakcji siedem dni w tygodniu, bo chyba bym zwariowała (śmiech), ale myślami jak najbardziej. Generalnie muszę być właściwie cały czas w dyspozycji. Teraz – tuż przed wakacjami i nowym sezonem – spędzam w pracy szczególnie dużo czasu, gdyż przygotowanie nowych, atrakcyjnych pomysłów wymaga od całego zespołu masy energii. Mam nadzieję, że przełoży się to na jakość programu i zadowolenie naszych widzów.

W „DDTVN” przewija się mnóstwo zagadnień z najróżniejszych sfer życia. Które dziedziny są Pani najbliższe?
– Bardzo interesują mnie tematy dotyczące obyczajowości, zachowań ludzi w różnych sytuacjach – mniej te showbiznesowe i celebryckie. Rozgraniczam jednak to, co podoba mi się prywatnie od tego, co może być ciekawe dla widzów.

Dobra intuicja towarzyszy Pani od początku kariery w mediach?
– Moja droga zawodowa była dosyć kręta, ale bardzo ciekawa. Zaczynałam jako dziennikarz w gazetach, m.in. w „Życiu Warszawy” i na początku moich doświadczeń zawodowych zastanawiałam się na co się zdecydować. Bardzo lubię pisać, więc kusiła mnie prasa, ale pociągały mnie też inne media.
W podjęciu decyzji co do ścieżki kariery pomogła Pani praktyka zawodowa w dużym domu produkcyjnym.
Najbardziej zaciekawiło mnie doświadczenie, jakie zdobyłam w Endemolu. To była końcówka lat dziewięćdziesiątych i Endemol był wtedy niezwykle nowoczesną firmą, której system pracy zrobił na mnie tak duże wrażenie, że strasznie chciałam tam zostać. Jednak po dwóch miesiącach praktyki powiedziano mi „spadaj dziewuszko, już cię nie potrzebujemy”, więc musiałam odejść.

DDTVN_TVN-Ceazry-Piwowarski2
foto Cezary Piwowarski

Ale nie poddała się Pani?
– Zaczęłam robić inne rzeczy, ale po kilku miesiącach zadzwonił telefon z Endemola z propozycją współpracy przy nowym projekcie. Okazało się, że podczas mojej praktyki byli ze mnie bardzo zadowoleni. Tak zostałam asystentką produkcji, działającą na zasadzie „przynieś, wynieś,  pozamiataj”. Tym sposobem dynamicznie zdobywałam nowe doświadczenia.

Rozumiem, że nie boi się Pani ciężkiej pracy?
– W tamtym czasie mała liczba osób robiła bardzo duże produkcje, zostając po godzinach do 2-3 w nocy. Dlatego nie robi dziś na mnie wrażenia, że ktoś haruje po 10 godzin dziennie, chociaż oczywiście uważam, że człowiek powinien pracować w cywilizowanych warunkach. Wtedy adrenalina sprawiała, że w ogóle nie odczuwałam zmęczenia. Bardzo mnie to kręciło i zakochałam się w tej różnorodności ciekawych zadań i w potencjale telewizji.

W każde wydanie „Dzień Dobry TVN” zaangażowanych jest wielu reporterów, dziennikarzy, operatorów. Ile dokładnie osób składa się na ekipę porannego show?
– Trudno policzyć wszystkich, ale myślę, że łącznie z makijażystkami, techniką, osobami z planu w studiu i wyjeżdżającymi na zdjęcia– jest to około 150 osób.

Jak ogarnąć ten żywioł?
– Trzeba poznać wszystkie mechanizmy rządzące zespołem. To nie jest tak, że ja osobiście jestem odpowiedzialna za pracę każdej z tych osób. Porównałabym nasz team do organizmu. Każda z komórek dokładnie wie, co ma robić, odpowiada za swoje zadania i taki układ bardzo dobrze funkcjonuje. Na szczęście mam wokół siebie sporo zawodowców, osób bardzo zdolnych, oddanych pracy. Jestem szczęściarą, że mogę pracować w świetnej redakcji ze wspaniałymi ludźmi.

Czego można życzyć producentowi telewizji śniadaniowej?
– Chciałabym, żeby program „Dzień Dobry TVN” miał bardzo dobrą jakość, a ludzie oglądali go z przyjemnością i zainteresowaniem. Ja chciałabym cały czas lubić swoją pracę.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Iga Majewska

NA WYDANIA PORANNEGO MAGAZYNU „DZIEŃ DOBRY WAKACJE” ZAPRASZAMY W KAŻDĄ SOBOTĘ I NIEDZIELĘ O GODZ. 16.30 (AEST – SYDNEY, MELBOURNE) DO ITVN.

Materiał ten został opublikowany na łamach EPA dzięki współpracy polskiej telewizji TVN i australijskiej firmy EuroskyMedia
– jedynego oficjalnego dystrybutora Polskiej Telewizji iPTV na terenie Australii i Nowej Zelandii.Program iTVN można odbierać w Australii i NZ zakupując pakiet polskich programów telewizyjnych w EuroskyMedia. Wśród ofert programowych 12 programów telewizyjnych w języku polskim, 70 stacji radiowych po polsku, dodatkowe kanały anglojęzyczne – abonament już
od $25/miesięcznie. EuroskyMedia Pty Ltd, tel: 1300 771 453, www.eurosky.com.au, info@eurosky.com.au