Żaby, Niemcy i radon

Żaby, Niemcy i radon Żaby, Niemcy i radon

Świeradów Zdrój – ładne miasteczko w Górach Izerskich. Odpoczywamy, spacerujemy, zwiedzamy… i ciągle widzimy żaby. Już od pierwszego momentu w hotelu Sanus, w którym opiekuje się nami miła obsługa. W mieście, też mnóstwo żab… no i Niemców też sporo. Przeważnie słyszy się język niemiecki, albo rosyjski, albo mieszany, rosyjsko-niemiecki. To klienci z Niemiec, duże grupy rosyjskich Niemców. Nie wyglądają na zrelaksowanych, są bardzo poważni, można rzec, nawet ponurzy. Wcześniej, Caryca Katarzyna II zasiedlała Niemcami Rosję, by ją cywilizować, potem Car Aleksander I pozwalał Niemcom osiedlać się, także na Krymie, a podczas II wojny światowej Stalin po ataku Niemców na Związek Radziecki (plan Barbarossa) wysłał ich do Kazachstanu. Wielu z nich, po zjednoczeniu Niemiec powróciło do kraju. I polubili Świeradów, i tu wracają, bo i blisko, i tanio, i … jedzenie pyszne, bo zbliżone do gustu klientów, bo wybór wędlin jest spory, no i sosy do mięsa – uczciwe, dolnośląskie. A najważniejsze, że zdrowie można podreperować radonem i inhalacjami, i z obsługą mogą porozumieć się w dwóch językach.

Żaby, Niemcy i radon

My też inhalujemy i pijemy wodę radonową, a jakże!  Wierzymy, że nasz system immunologiczny podreperowany radonem, zniszczy wszystkie potworne bakterie i wirusy, czyhające na nas w przyszłości…i przestanie zakłócać rytm życia radosny.

Więc wierzymy mocno, bo jakże nie wierzyć, że doktor, właśnie z Berlina, w 16 wieku, zobaczywszy żabę w wodzie, której ciało nie uległo rozkładowi, uwierzył, że woda ze źródeł w dolinie Kwisy ma właściwości lecznicze, konserwujące, a może nawet odmładzające. Może wrócę do stanu sprzed lat-marzy mi się? I żonka będzie jeszcze młodsza? A w 18 wieku, na zlecenie hrabiego Ulricha Schaffgotscha, prowincjonalni lekarze i fizyk potwierdzili te właściwości. Ale na to żonka: – No dobrze, ale żaba musiała najpierw zdechnąć…i moja wiara we właściwości wody radonowej prysła. Nawet wzrosło podejrzenie, że po piciu wody stan delikwenta musi się pogorszyć, żeby się potem polepszyło i to może aż do stanu…hm..hmm…powiedzmy bardzo, a bardzo krytycznego. I chyba ja w tym stanie już jestem…ledwo wstaję na śniadanie. Ale tutejsza pani doktor twierdzi, że za miesiąc, najdalej za trzy, poczuję się lepiej.

– W Japonii nie musisz czekać tak długo. Idziesz do źródełka, wypijasz trochę wody i stajesz się młodszy. Tylko nie możesz za dużo wypić, bo staniesz się dzieckiem, albo niemowlakiem – ostrzega żonka. – To jedziemy?! – proponuję.  Ale to taka bajka – dodaje z uśmiechem Riho.

Andrzej Siedlecki
Fot. Riho S.

Wersja filmowa pod adresem: https://www.youtube.com/watch?v=a2qdop_Yr3I
Inne filmy pod: www.andrzejsiedlecki.pl