Znaczące zmiany w serwisach pomocy dla seniorów

Wywiad z Elżbietą Drozd, dyrektorem AMCS (Australijsko-Wielokulturowego Biura Usług Społecznych) w Melbourne

fot. Sunny Banga
Wśród polskich seniorów w Australii od kilku tygodni krążą rozmaite wieści na temat zmian, jakie australijski rząd wprowadził do systemu pomocy osobom starszym. Zmiany te nie są tak do końca jasne i zrozumiałe dla wszystkich osób zainteresowanych, w tym również seniorów i ich rodzin. Dlatego o wyjaśnienia w tej sprawie poprosiłam dyrektor Australijsko-Wielokulturowego Biura Usług Społecznych w Melbourne, panią Elżbietę Drozd.

    Monika Wiench: Pani Elżbieto, w imieniu polskich seniorów mieszkających w Australii chciałabym zapytać o kilka ważnych dla nich spraw. Wiadomo mi, że polskim seniorom poświęciła Pani dotychczas 25 lat swojej pracy, wobec czego jest Pani ekspertem w dziedzinie potrzeb i problemów jakie mają osoby starsze.

    Elżbieta Drozd: Rzeczywiście, w mojej pracy już od 25-ciu lat zajmuję się potrzebami seniorów oraz tym, w jaki sposób rozwijać czy rozbudowywać serwisy służące pomocą osobom starszym. I choć od sześciu lat biuro, które prowadzę obejmuje swoją opieką seniorów z różnych grup etnicznych, jednak Polacy nadal stanowią główną grupę, której staramy się pomagać i z którą mamy codzienny kontakt. 

    M.W: Jak wielu klientom pomaga obecnie Biuro?

    E.D: Obecnie obejmujemy opieką ponad sześćset osób tygodniowo i wciąż staramy się zwiększać tę liczbę, wychodząc naprzeciw potrzebom seniorów. Jak powiedziałam, w znacznej części są to Polacy, gdyż jak wiadomo nasza Polonia wchodzi już w wiek bardzo dojrzały. Wiadomo też, że w polskiej tradycji jest zakorzeniony szacunek dla osób starszych i dlatego miło nam, że możemy otaczać opieką tych starszych Polaków, którzy opieki potrzebują i chcą, aby jej udzielić. W ramach naszej pracy od wielu lat prowadzimy specjalne programy pomocowe, w których zatrudnieni są w naszym Biurze doświadczeni i odpowiednio wyszkoleni w tym celu pracownicy.

    M.W: Jakiego rodzaju zmiany nastąpiły w ostatnim okresie w serwisach opieki nad seniorami?

    E.D: Od pewnego czasu  rząd Australii wprowadza w całym kraju zmiany polegające na innym systemie zgłaszania i kwalifikowania klientów do konkretnych serwisów pomocy. O ile dotychczas seniorzy mogli dzwonić do Rady Miejskiej lub biur pomocy, to obecnie została powołana instytucja nadrzędna, którą jest "My Aged Care". Instytucja ta zatrudnia około stu pracowników, których zadaniem jest przyjmowanie zgłoszeń od osób potrzebujących pomocy. Warunkiem jest, aby osoba taka miała ukończone 65 lat. Nie jest ważny jej stan majątkowy. Pierwszym krokiem jaki musi wykonać osoba zainteresowana udzieleniem jej pomocy jest więc telefoniczne zgłoszenie się do My Aged Care pod numer telefonu 1800 200 422 i opowiedzenie o swojej sytuacji.

Dyr. Elżbieta Drozd z panią Bronią, 95-letnią podopieczną AMCS podczas spotkania z seniorami w Domu Orła Białego w Geelong fot. Monika Wiench


    M.W: Brzmi to dość prosto, wydaje się jednak, że osoby starsze mogą mieć kłopot z dodzwonieniem się do My Aged Care, a tym bardziej ze zgłoszeniem przez telefon swoich potrzeb. Co wtedy?

    E.D.: Rzeczywiście dość często zdarza się, że ktoś, kto potrzebuje pomocy, ma pewne trudności z połączeniem telefonicznym. Czasami rozmowa z urzędnikiem tej nadrzędnej instytucji może być trudna, a zadawane pytania czy udzielane odpowiedzi są zbyt mało wyczerpujące lub niewystarczająco jasne. Urzędnicy z My Aged Care proszą też o podawanie pewnych danych z dokumentów, takich jak Medicare i inne. Dlatego ważne jest, aby zainteresowany pomocą senior wiedział, że telefon za niego wykonać może również ktoś z najbliższej rodziny, ale także pracownik naszego Biura, z którym można wcześniej omówić wszystkie sprawy związane z pomocą. Wystarczy wcześniej zadzwonić do nas. Wówczas to nasz pracownik będzie mógł prowadzić całą sprawę związaną z zapewnieniem opieki danej osobie, zorganizowaniem tak zwanego "assessment" i pomoże przy wszelkich, ewentualnych trudnościach.

    M.W.: Jak wygląda obecnie cała procedura przydzielania konkretnej pomocy?

    E.D.: Jak już wspomniałam rząd federalny ujednolicił system opieki i jest on obecnie jednakowy we wszystkich stanach Australii. Wyróżniono trzy grupy, czy kategorie pomocy:

Pierwsza, to usługi nazywane "home help", które nasi seniorzy często określają jako "pomoc od konsula", czyli po prostu od Rady Miejskiej.

Druga kategoria pomocy, znana i popularna, związana jest z pakietem usług i określana jest terminem "home care package". Są to usługi polegające na zapewnieniu seniorom możliwości jak najdłuższego przebywania w domu. 

    M.W.: Jak rozumiem, chodzi o to, aby osoba starsza, która nie jest już w pełni sprawna, ale jeszcze nie wymaga stałej opieki, mogła otrzymać pomoc rządową. Na czym to konkretnie polega?

    E.D.: Ta kategoria opieki przydzielana jest osobom, które na przykład mają kłopot z samodzielnym wykonywaniem codziennych czynności, ale nadal mogą mieszkać we własnym w domu. Pomoc może wówczas polegać na przygotowaniu posiłków, przy kąpieli, transporcie i wsparciu w czasie wizyt u lekarza, czy na zabiegach pielęgnacyjnych. Trzeba tu zaznaczyć, że rząd Australii jest dość hojny, jeśli chodzi o opiekę nad seniorami i w zależności od potrzeb przyznaje na tę formę opieki od 8-miu do nawet 49-ciu tysięcy dolarów rocznie. 

    M.W.: To rzeczywiście duże sumy, ale czy to oznacza, że dana osoba, która została zakwalifikowana do tej formy opieki otrzymuje tę sumę pieniędzy i sama nimi rozporządza? Na przykład zamawia opiekuna, jemu zleca co ma zrobić i jemu sama wypłaca należność?

    E.D.: Oczywiście tak nie jest. Fundusze, które przyznane są dla danej osoby na opiekę, rząd przekazuje organizacjom upoważnionym do pomocy seniorom. Australijsko-Wielokulturowe Biuro Usług Społecznych należy do takich organizacji. Licencję na prowadzenie tego typu programu posiadamy od 1994 roku, czyli mamy już 24 lata doświadczenia w tej dziedzinie. 

Osoba zakwalifikowana do korzystania z program Home Care Package, czyli zgłaszająca wcześniej konkretne potrzeby, dysponuje przydzieloną jej sumą. Rozliczanie z funduszy  odbywa się z klientem co miesiąc w ten sposób, że organizacja, która udziela pomocy wysyła raport z przychodu i rozchodu jego wydatków związanych z opieką do każdego klienta osobno. Natomiast rozliczanie z funduszy między organizacją a rządem odbywa się po zakończeniu roku finansowego.  

    M.W.: No dobrze, wiadomo jednak, że nasi, polscy seniorzy zawsze byli i są nadal ludźmi bardzo samodzielnymi, chcą pozostawać niezależni, nie lubią wspierać się na innych i oczekiwać pomocy, a czasami po prostu nie lubią obcych osób w domu. Według Pani doświadczeń, kiedy więc jest czas, aby poprosić jednak o tę pomoc ze strony rządu czy organizacji takiej jak Biuro w Maidstone?

    E.D.: No właśnie, zgadzam się, że nasi seniorzy starają się być jak najdłużej samodzielni i z mojego doświadczenia wynika, że nawet w wieku 90-ciu lat wolą sami kosić trawę, czy podcinać gałęzie drzew, stojąc na drabinie. Jednak w tym miejscu chcę gorąco zaapelować do osób starszych, które zaczynają dopiero myśleć o tym, że wkrótce być może zaczną potrzebować pomocy. Chodzi o to, aby nie zwlekać zbyt długo ze zgłoszeniem się do My Aged Care. Tym bardziej, że czas oczekiwania na assessment i ostateczną decyzję ze strony urzędów co do przydzielenia pomocy, może przedłużać się nawet do kilku tygodni. Prośba o pomoc, kiedy coś już się złego wydarzy, będzie zawsze spóźniona. Wiem o tym z moich wieloletnich doświadczeń. Dlatego nie czekając na sytuację kryzysową, powinno się wcześniej poprosić o pomoc w codziennych czynnościach, których wykonanie sprawia nam kłopot. Może to być konkretna pomoc w załatwianiu zakupów, wspólne wyjścia do sklepów czy ważnych instytucji, a nawet prośba o zainstalowanie w domu odpowiednich urządzeń wspomagających np. uchwytów w łazience, czy podjazdów w miejsce schodów. Tych usprawnień technicznych może być znacznie więcej i osoby, które załatwiają tak zwany "assessment", czyli ocenę potrzeb i warunków mieszkaniowych, wspólnie z osobą zainteresowaną pomocą ustalają co da się w konkretnej sytuacji wykonać i jaka forma pomocy jest najbardziej wskazana.

    M.W.:Wspomniała Pani o jeszcze jednej kategorii opieki?

    E.D.: Tak, bo choć wiadomo, że zarówno rząd jak i sami seniorzy chcą jak najdłużej pozostawać we własnym domu, jednak nie zawsze okazuje się to możliwe. Dlatego trzecią kategorią pomocy, o której wspomniałam są “Domy Opieki", gdzie kwalifikowane są osoby, które nie mogą już mieszkać dłużej w swoim domu, nawet wspierane przez opiekunów. Ich stan zdrowia wymaga opieki przez całą dobę, czy to z powodu znaczącej niesprawności fizycznej, czy też zmian psychicznych, takich jak demencja lub choroba Alzheimera. 

    Trzeba przyznać, że Domy Opieki prowadzone są w Australii zazwyczaj na dobrym poziomie, a personel zapewnia w nich swoim podopiecznym nie tylko odpowiednie warunki egzystencji, ale też dba o ich potrzeby psychiczne. Przykładem może być Polski Dom Seniora w Bayswater, którego rezydenci nieraz podkreślają, że czują się w nim, jak w prawdziwym polskim domu. Warunki pobytu w domach opieki są również ściśle regulowane przez rząd, zależą od sytuacji finansowej danej osoby i o nich informują kierownicy tych instytucji. Informacje o tym można również znaleźć na stronie internetowej www.myagedcare.gov.au 

fot. Marek Smalec

    M.W.: Chciałabym jeszcze zapytać, co dzieje się z przyznanymi funduszami jeśli dana osoba zmienia miejsce zamieszkania, na przykład przenosi się do innego stanu, lub w inny rejon miasta.

    E.D.: I w tej sprawie nastąpiła zmiana przepisów, bo od 1 marca br. jako organizacja nie mamy już ograniczeń ani co do ilości osób, którym możemy udzielać pomocy, ani co do miejsca. Osoba przenosi więc swój pakiet pomocy w moejsce, do którego się przeprowadza i nadal możemy jej tam pomagać, nawet na Tasmanii.

    M.W.: To rzeczywiście duże usprawnienie. Jednak zadam też ważne pytanie – ile   kosztuje seniora korzystanie z pakietu usług "Home Care Package" i czy program ten obejmuje jedynie te osoby, które mają pełną emeryturę?

    E.D.: Na szczęście nasze doświadczenie pomaga nam w zorganizowaniu tej opieki bez kosztów ponoszonych przez seniorów, choć wiemy, że wiele innych organizacji pobiera pewne opłaty za korzystanie z tego programu. Dotyczy to osób, które otrzymują pełną emeryturę. Natomiast ci seniorzy, którzy dostają tylko częściową emeryturę lub utrzymują się z własnych oszczędności /self funded retirees/ są również uprawnieni do korzystania z omawianego programu, jednak wówczas otrzymują od rządu nieco mniejszą sumę do wykorzystania na opiekę.  

    M.W.: A jak Pani ocenia wprowadzone zmiany? 

    E.D.: Wydaje się, że minęło jeszcze zbyt mało czasu, aby dokonać dokładnej oceny. Z tego jak wiele zainwestowano w samo wprowadzenie nowości w systemie opieki, można jednak wnioskować, że będzie on działał sprawnie i z korzyścią zarówno dla opiekunów jak i naszych seniorów, których przy okazji bardzo serdecznie pozdrawiam i zapraszam do kontaktu z naszym Biurem. Nasz numer telefonu  – (03) 9689 9170 

    M.W.: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Monika Wiench